Miss Laura

Menu

To jest kraj perfekcyjnych dziewczynek



Z czym kojarzy się Wam Japonia? Pewnie z takimi fenomenami kulturowymi jak Sushi, kwitnące wiśnie, gejsze, horrory czy też specyficzne podejście do mody. Przede wszystkim w odniesieniu do tych dwóch zjawisk stworzono popularne w internecie powiedzenie: Japonia to stan umysłu.



Bycie japońską kobietą jest równie trudne jak japońskim „mężczyzną zarabiającym pensję”. W Japonii nie ma już czegoś takiego pierwotnego jak prawdziwy bunt. Takiego, który sięga korzeni i naprawdę chce zmienić stan rzeczy. Trudność polega na tym, że dziewczynki w pewien instynktowny sposób pozbywają się swojej indywidualnej tożsamości i bycia samym sobą, zastępując to wejściem w rolę odgrywaną przez całe życie na rzecz społeczeństwa. Na pewno jest to bardzo głęboko zapisane w zbiorowej podświadomości, tak, że każda próba buntu i wyłamania się ze schematu równa się równoległemu schematowi. W tym schemacie pragnienie wolności wyrażane jest poprzez wyzywający strój i makijaż. Wyglądają tak, jakby strojem, makijażem, fryzurą, gestami chciały zaznaczyć swoją odrębność od świata „zwykłych ludzi” Ale „urokliwe cudaki” w rzeczywistości zamiast wyzwalać się z krępujących wolność społecznych norm i ograniczeń, w szczególności ze starodawnej tradycji japońskiej podległości kobiet wobec swoich mężów i innych mężczyzn w rodzinie, to w nie wpadają.



Kiedy przychodzi weekend, ulice Harajuku, jednej z najmodniejszych dzielnic Tokio, zapełniają się nietypowo ubranymi personami. Dziwaczne fasony obuwia na pogrubianej podeszwie, kolorowe rajstopy,jaskrawe włosy, teatralne makijaże – noszą je zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Styl Harajuku narodził się w latach 70.

Japońską modę uliczną dyktują głównie dziewczęta ze szkół ponadpodstawowych, które zyskały wielki wpływ na kształtowanie się trendów. Style, które reprezentują zawsze rozwijają się w określonych miejscach np. w Shibuya (kto okręg kojarzy z psem o imieniu Hachiko – rasy akita, na stacji Shibuya?),Akihabara i Ikebukuro. W połowie lat 90. XXw. zjawisko to kumulowało się wokół charakterystycznego ośmiokondygnacyjnego budynku Shibuya w Tokio. Określany jako kogyaru styl właściwy był dziewczętom ze szkół średnich. Był to pastisz szkolnego mundurka – krótkiej, plisowanej spódniczki, białych skarpetek i skromnej bluzki z z kołnierzykiem o zaokrąglonych rogach. Styl Shibuya objął wiele subkultur, ale główne założenia – urocze, erotyczne, przerażające, pozostały niezmienione. Pozostałe style to Gankuro czyli inspiracja trendami europejskimi. Decora, czyli „załóżmy wszystkie bransoletki, wisiorki, torebki, zabawki na raz”, Mori Girls. Dziewczyny odznaczające się romantycznymi, dziewczęcymi stylizacjami, nawiązującymi do natury. Najważniejsze tu są pastelowe kolory.

Przed napisaniem wpisu przeczytałam Blondynka w Japonii Beaty Pawlikowskiej oraz Historię mody Marnie Fogg. Są to bardzo ciekawe książki, poruszające zjawisko mody ulicznej w Japonii w niebanalny sposób, zwłaszcza Beata Pawlikowska 🙂













lub

Flaperka w centrum uwagi



The Lumineers – Flapper Girl

Etymologia

Prawdziwe pochodzenie słowa najprawdopodobniej wzięło się od słowa flap (trzepotanie) przez nieopierzonego pisklaka, który uczy się dopiero latać. W latach 90-tych XIXw. termin ten w Anglii odnosił się do mocno uduchowionych nastolatek. Natomiast pojęcie flaperka nie pochodzi tak naprawdę od mody amerykańskiej jaką było noszenie wśród nastolatek trochę rozsznurowanych wysokich kaloszy, które klapały(flapped) podczas chodzenia. Jest to więc fałszywa etymologia ale była ona rozprzestrzeniana nawet w latach 20. XX.

Fryzura

Fryzura „na chłopczycę”, czyli krótko ścięte włosy, bądź nieco dłuższe oraz  wygładzone fale to znak rozpoznawczy flaperek. Pierwszą kobietą, która która odrzuciła czasochłonną koafiurę z czasów przedwojennych i zdecydowała się na tak odważną zmianę, była francuska aktorka Eva Lavalliere, odtwórczyni roli Joanny D’Arc, a rewolucyjnego cięcia dokonał fryzjer pochodzenia polskiego Antoine Cierplikowski.

Stroje

Wyrzeczenie się kobiecych kształtów, czyli prosta sylwetka, ukrywanie talii, bioder, biustu to były główne cele kobiety wyzwolonej. Pozbyły się gorsetów, długich sukien i zastąpiły je prostymi, krótkimi sukienkami. Ubrania te stanowiły manifestację kobiecej niezależności oraz siły, przestały być jedynie ozdobą i stały się przede wszystkim praktyczne. Prostotę kroju dopełniał szeroki wybór dodatków: frędzle, cekiny, hafty, boa z piór. Popularne były apaszki zawiązane wokół szyi, które miały być odpowiednikiem męskiego krawata.

Modową prowokatorką tamtych czasów była projektantka Coco Chanel, której stroje idealnie wpisywały się w ówczesny kanon. To ona stworzyła małą czarną, tweedowe komplety dla pań, marynarskie spodnie. Do najważniejszych stylistek lat 20. należała również, nazywana architektem mody, Madeleine Vionnet, która zapoczątkowała cięcie ze skosu i koła, wprowadziła geometryczne wstawki a kołnierz zastąpiła kapturem. To ona, inspirując się japońskim kimonem, uszyła suknię z jednego kawałka materiału.

Dla strojów wieczorowych charakterystyczne były bardzo głębokie dekolty na plecach i przepaska na głowie, do której doczepiano z boku pióra, cekiny, korale. Szalone lata 20. to także czas odzieży sportowej dla kobiet, kostiumów kąpielowych, które odkrywały coraz więcej, a także płaskich butów, dla których kobiety porzuciły eleganckie obcasy. Na co dzień nosiły kapelusze bez ronda (tzw. cloche) i czapki przypominające kaszkiety.

Ideałami kobiet lat 20. była szwedzka gwiazda filmowa, znana z takich filmów jak „Dama kameliowa” – Greta Garbo ,polska aktorka teatralna i filmowa, gwiazda kina niemego – Pola Negri (Barbara Apolonia Chałupiec), Clara Bow, Louise Brooks i Joan Crawford(ostatnie cztery to gwiazdy kina niemego). Jednak to Zelda Fitzgerald, żona słynnego pisarza – Francisa Scotta Fitzgeralda do dziś jest prawzórem flapper girl. Uważano ją za zepsutą i zbyt swawolną. Była inspiracją dla swojego męża, który w swoich opowieściach opisywał „chłopczyce” jako urocze, niezależne oraz kosztowne kobiety (wybierając partnera czy męża, flappers przeważnie sugerowały się jego majątkiem i pozycją społeczną).

Na skutek krachu giełdowego w USA w 1929 roku era szalonych lat 20., Charlestona, jazzu (Luis Armstrong, George Gershwin), i kobiet wyzwolonych zniknęła bezpowrotnie. Nastały wtedy lata „wielkiego kryzysu”, upadały przedsiębiorstwa i lokale rozrywkowe, a razem z nimi skończyło się głośne życie towarzyskie flaperek. I choć nurt ten nie przetrwał, to dał początek nowej modzie, demonstrował siłę płci pięknej, a jego przedstawicielki stały się autorytetami wielu kobiet na przestrzeni lat. „Chłopczyce” stosując się do zasady: „ żyj szybko, umieraj młodo” zupełnie odcięły się od wiktoriańskiej moralności, torując drogę do niezależności następnym pokoleniom.





lub

#NYFW2017 #StreetStyle



Dobry wieczór moi drodzy 🙂 Rozkręcam się dopiero jeśli chodzi o współczesną modę 🙂 W szkole proszą o śledzenie trendów więc postanowiłam na szybko zrobić taki post. Pewnie się dziwicie czemu pod koniec dnia. Powód prosty 😉 Latałam po śródmieściu za materiałami do Tshirta, bo jutro na zajęciach mamy zaprojektować Tshirt 😛 Arcyciekawe Potrzebne zakupy zrobiłam w Flying Tiger Copenhagen, w centrum prawie przy rondzie ONZ, gdzie jest spory wybór rzeczy do tworzenia…Nadmienię jeszcze, że dzisiaj były zajęcia na których uczyliśmy się podstaw szycia. Konstrukcja. Pierwszą część w szkole spędziliśmy odrysowując szablon sukienki z rękawem rozm.38 Następnie był wykład o układaniu zaszewek na manekinie oraz jak układa się materiał wzdłuż linii wykończenia materiału, i w skosie. A na końcu wszyscy wybrali sobie maszyny według upodobania, nową lub starą. Co robiliśmy? Podłąćzaliśmy min. stopkę i nawlekaliśmy szpulkę(ja działałam na Łuczniku) Pod koniec zajęć mieliśmy wypróbowane na surówce(to 100% bawełna)wszystkie ściegi. Na Łuczniku było 5 ściegów.



















































Lyrics Oh Wonder – Ultralife

lub

Zauroczenie stylem - Norman Parkinson

„I like to make people look as good as they’d like to look, and with luck, a shade better” – Norman Parkinson



Henry Clarke, Irving Penn, Avedon , Nina Leen, Erwin Blumenfeld, Guy Bourdin, Gean Paolo Barbieri – o każdym z nich warto przygotować wpis, ale jakiś czas temu zastanawiało mnie kto tak prześlicznie sfotografował Audrey Hepburn. Poszukiwania szybko zakończyły się sukcesem 😉 i oto jest coś o autorze zdjęcia(temat nie wyczerpany bo to arcyciekawa i ekscentryczna postać) na którym Audrey stoi w białej sukni, ma na sobie rękawiczki ecru, różowy kapelusik, a tłem są róże.

Niesamowite, zapierające dech w piersiach, oszałamiające. Tak można określić wszystkie prace Norman’a Parkinson’a. Kariera tego brytyjskiego fotografa trwała 7 dekad. Cżęsto nazywany był ojcem chrzestnym fotografii mody. Parkinson rozkręcił przemysł mody wyprowadzając modeli prosto ze studia do realnego świata, gdzie chwytał piękno i przenosił na fotografie. Uwielbiał fotografować swoje obiekty w zabawny, charakterny oraz zadziorny sposób. Jego zdjęcia opowiadały fantastyczne historie oraz były tak pełne przygód, że powodowały chęć stania się kobietą na jego zdjęciu.

Parkinson najbardziej jest znany z jego pracy dla Vogue pomiędzy 1945r. a 1960 gdzie robił zdjęcia taki Holywoodzkim gwiazdom jak Elizabeth Taylor, i supermodelkom.

Musicie mi wybaczyć jedną rzecz. Pisząc zauważyłam, że coś jest nie tak z moim wordpressem, dlatego miedzy zdjęciami są różnej wielkości przerwy. Ubolewam 🙁 ale poprawię jak najszybciej :). Życzę wesołęj niedzieli i miłego oglądania



















































lub

Carolina Herrera - sylwetka projektanta

Dzień dobry moi drodzy 🙂 Od początku bloga nosiłam się z zamiarem rozpoczęcia cyklu sylwetka projektanta. Czemu dopiero teraz zaczynam. Według mnie to dobry moment. Właśnie zaczęłam naukę w Międzynarodowej Szkole Projektowania i Ubioru 🙂 Jestem strasznie podekscytowana i nie mogę się doczekać każdych następnych zajęć 😉 Trzymajcie za mnie łapki 🙂 Dzisiaj przedstawię wam Carolinę Herrerę, i jest to pierwsza z dwóch częśći postów o projektantce.



„Luksus będzie istniał zawsze, niezależnie od tego, co będzie działo się na świecie” – to słowa Caroliny Herrery.

Carolina Herrera to ikona mody i projektantka, która produkuje eleganckie i wyrafinowane, oraz bardzo kobiece stroje.

Ciekawostki:

Przyjaźniła się z Dianą Vreeland i to za jej namową w wieku 41 lat, otworzyła własny dom mody (Carolina najpierw chciała projektować tkaniny ale Diana przekonała ją do projektowania)

W latach 70 -tych Carolina Herrera przyjaźniła się z Jackie Kennedy i Doris Duke.

W 1981r. Pierwsza lokalizacja pokazu Caroliny Herrery – Tje Metropolitan Club

W 1986r. Jacqeline Kennedy poprosiła Herrerę, aby zaprojektowała suknię na ślub jej córki Caroline Bouvier Kennedy.

W latach 70 tych stała się także muzą Roberta Mapplethorpe’a, który dokumentował jej efektowne stylizacje na nowojorskich przyjęciach.

W 1988r. powstały pierwsze perfumy projektantki, Carolina Herrera EAU DE PARFUM. Dziś za dział zapachów w jej firmie odpowiada jej córka, Carolina Herrera de Baez.

W 1997r. na rynek wszedł nowy zapach Herrery – 212 i natychmiast osiągnął globalny sukces.

W 2004r. na rozdaniu nagród CFDA zwycięża w kategorii projektanta mody damskiej. Statuetkę wręcza jej Beyonce.

W 2015r. powstaje seria 6 perfum Confidential.

W 2017r.Z okazji 35 -lecia marki powstaje kolekcja Insignia, w której skład wchodzą limitowana biżuteria i nowa seria torebek.

Carolina Herrera jest pierwszym projektantem, który będzie miał duży pokaz w Moma The Museum of Modern Art. Spring 18.

Obchodząc 35 -lecie, Savanath College of Art and Design prowadzi retrospekcję kolekcji projektantki. Jeśli chcecie się wybrać to jest dostępna we wrześniu w Savannah i Atlancie.












Resort 2018







Ready-to-wear 2008

lub

Moda jest kobietą?

Tak, na pewno. O ile głównym projektantem damskiej linii ubrań co trzeciego domu mody jest kobieta, o tyle żadna nie stoi na czele jego zarządu. Niewiele też kobiet znalazło sobie miejsce na najwyższych stanowiskach w sieciówkach. Ale jest też i dobra wiadomość. Te którym udało się przebić, mają niepodważalny autorytet, władzę i wpływ na rozwój branży. Przedstawię wam teraz kobiety, które podziwiam i za co je uwielbiam. Najbardziej chyba przemawiają do mnie projekty Ulyany Sergeenko mimo, że tak naprawdę to bardzo wspierana jest przez męża.

DONATELLA VERSACE





Summer 2017

Versace to marka od lat kojarzona z sukcesem i przepychem. Została założona w 1978 roku i na przestrzeni kolejnych dekad wylansowała niezliczone ilości kultowych looków w charakterystycznym stylu. Znaki rozpoznawcze? Neonowe i wibrujące kolory, dużo ozdób, wszechobecność zwierzęcych nadruków i odważne fasony.

1992 – po królewsku
Kolekcja z tego roku to skłonienie się ku wielkiemu przepychowi. Tweedowy żakiet w kratkę, złote aplikacje zrobiły wrażenie na wszystkich odbiorcach. Warto też wspomnieć o skórzanej, złotej kamizelce – oczywiście również w złotym kolorze oraz spodnie dzwony w kolorze krwistej czerwieni.

1994 – nowocześnie i wykwintnie
Metaliczny, jedwabny dżersej i minimalna długość – taki projekt musiał wyjść spod ręki Versace. Warto dodać, ze to właśnie w tym roku projektant zwrócił na siebie uwagę kreacjami poupinanymi przy pomocy agrafek.

2000 – Jennifer Lopez
Siedemnaście lat temu w domu mody Versace powstała zniewalająca sukienka, która była spięta tylko w jednym miejscu – na biodrach. Kreacja nie zapadłaby zapewne nikomu szczególnie w pamięć i pozostała w gronie kontrowersyjnych sukienek, gdyby nie fakt, że na czerwonym dywanie wystąpiła w niej Jennifer Lopez, robiąc prawdziwą furorę.

2005 – połączenie stanowczej kobiecości z delikatnością
Złoty nadruk na sukni to charakterystyczny dla Versace znak. Jednocześnie zaprezentowana, złoto – biała kreacja była zapowiedzią zupełnie nowego, delikatnego, ale nadal bardzo kobiecego stylu.

2008 – z klasą

Donatella Versace była jedną z pierwszych, która wprowadziła możliwość zakupu ubrań z kolekcji z chwilą pokazania ich na wybiegu.

JULIE GILHARD

Konsultantka i menadżerka mody wymyśłiłą LVMH Prize (nagroda stworzona w 2013 roku aby wspierać młodych projektantów)

ANGELLA MISSONI







Missoni Resort 2017

Prezes przedsiębiorstwa Missoni z jego kilkunastoma liniami. Znaki rozpoznawcze dzisiaj? Kwiaty.Paski i linie w trójwymiarze. A tak naprawdę to wycięte paseczki materiału, które dodają figurze lekkości i świetnie prezentują się na sukienkach.

Klasyczne wzory – czyli typowe dla marki zygzaki w różnych wariantach kolorystycznych i różnych grubościach.

Ubrania dla dziewczynek. Trudno znaleźć coś bardziej urokliwego, niż sukienka w paski Missoni na kilkulatce. Wiedzą o tym projektanci, którzy przenoszą swoje przeplatane wzory także na ubrania dla najmłodszych pań.

MIUCCIA PRADA



Fall-Winteer 2016-2017

Marka Prada została założona w roku 1913 przez Mario Prada. Po jakimś czasie firmę przejęła jego wnuczka, Miuccia. Na początku marka nie przynosiła wielkich dochodów,był to mały butik, ale wszystko zmieniło się, kiedy firma zaczęła produkować podróbki plecaków wykonanych z nylonu Pocono.

1996 – polo
Prada jako pierwsza wpadła na pomysł żeby z koszulki Polo zrobić sukienkę.. Czekoladowo – biała kreacja przywodziła na myśl elegancki, ale wygodny strój do pracy.

2007 – a’la lata 40-te
Skórzane frędzle, afrykańskie wzory czy styl empire – wszystko to nawiązywało do lat 40-tych, nie było to jednak wszystko, co zaprezentowała Prada przed dziesięcioma laty. Wspomnieć trzeba też bowiem o kolorach kamieni szlachetnych, czyli rubinowym i fioletowym, które zostały świetnie wykorzystane właśnie w tej kolekcji.

2011 – zabawnie
W kolekcji z 2011 na pokazie marki pokazano coś zupełnie odmiennego – postawiono bowiem na zabawę kolorem i krojem. Zwiewne falbanki, etole z kolorowego i prążkowanego futerka.

ULYANA SERGEENKO













Spring 2017











Spring 2016 Couture

Projektuje od ponad pięciu lat i według mnie zaskakująco świetnie sobie radzi. Oprócz tego prowadzi blog, fotografuje modę uliczną, i jest stałą bywalczynią światowych Fashion Weeków.

Znaki rozpoznawcze? Mix vintage lat 50. za czasów sowieckiej Rosji, z elementami z epoki wiktoriańskiej.

Bujne midi sukienki, bufiaste rękawy, kwiatowe wzory, kolory, dużo ciężkiej, barokowej biżuterii, futra.
lub

My love for you



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Jesień już puka do drzwi. Tak tak, niedługo będziecie mogli wyciągnąć trencze, kurtki, buty za kostkę, płaszcze i szaliczki. Ja już nie mogę się doczekać tej kolorowej pory roku i w myślach układam stylizacje, które niedługo będę mogła zrobić. Oprócz moich blogerskich spraw to strasznie jestem ciekawa jak będzie na studiach w MSKPU. Już za 5 dni czwartego września o godz.9 pierwsze zajęcia. Z konstrukcji 🙂 Nie wiem jak Wy dziewczyny ale z taką euforią(prawie;) żaden facet nie jest w stanie mnie zdołować, szczególnie tacy niedojrzali. Z pierwszych zajęć mam nadzieję przynajmniej zdjęcia machnąć. A teraz przejdę do stroju. Na sobie dzisiaj nic vintage 🙁 Kiedyś za młodu w gimnazjum oglądałam gruby katalog pewnej firmy, która zapadła mi w pamięć, bo wszystkie ubrania , niezwykle kobiece i na luzie, były w kolorach żółtoszarym. Zachwyt nad tym połączeniem kolorystycznym najwyraźniej mi został i mam nadzieję jeszcze się pobawić tymi kolorkami. Dzisiaj na sobie mam szarą sukienkę z falbankami, bordowe płaskie botki. Obie rzeczy stare. Do tego stroju dobrałam torebkę z zeszłego sezonu Parfois oraz żółtą kurtkę sprzed kilku lat Promod. Niedawno kupiłam te ciekawe kolczyki, które na pewno są jeszcze dostępne w I am. Śliczne granatowe kuleczki połączone z bordowymi chwostami i ze złotymi metalowymi kółkołezkami. Wiedziałam, że do 3 stylizacji na pewno będą pasowały, jak nawet nie do większej ilośći. Makijaż mam dziś mało spokojny i chyba przez najbliższy czas taki pozostanie. W takim jestem nastroju 🙂 Paznokcie pomalowałam lakierem OPI Got The Blues for Red a usta błyszczykiem DIora 999. Mała zmiana w moim wyglądzie to podkreślone brwi. Fryzjerka u której byłam ostatnio odradziła mi szary lub ciemnoczerwony kolor włosów, więć co mi pozostało hehe. Brwi a la Kardashianka. Żartuje 😉 Tak więc outfit opisany, życzę wam kolorowych snów i miłego czwartku 🙂













































ph – Monika Chylak

sukienka – old/buty -old/torebka – Parfois/naszyjnik – old/ granatowa bransoletka – Bijou Brigitte/ szminka – Dior Rouge 999/lakier – OPI Got The Blues for red

Trial&Error – My love for you

lub

Collectif clothing

Dzień dobry 🙂 Dzisiaj przedstawiam wam jeden z moich ulubionych sklepów. Większość rzeczy ze zdjęć ma bardzo dużą obniżkę. Zdjęcia pochodzą z Instagrama. Nie będę się rozpisywać. Miłej niedzieli i tygodnia 🙂























lub

Krawcowa z Madrytu



Świat tkanin i wykrojów, porywający proces powstawania konfekcji , to coś idealnego dla mnie. Mam nadzieję, że i jak dla poniektórych. Jak was przekonać 🙂

Sira została wychowana przez samotną matkę, która pracowała w jednym z cenionych zakładów krawieckich w Madrycie. Dziewczyna od najmłodszych lat pomagała matce i szybko okazuje się, że i ona ma talent do szycia. Mając dwadzieścia lat, Sira poznaje Ignacia, z którym planuje wspólną przyszłość. Plany te jednak niweczy pojawienie się Ramira, dla którego momentalnie dziewczyna kompletnie traci głowę. Zasmakowawszy przy jego boku wystawnego życia, wkrótce potem opuszcza rodzinne strony, by w Maroku zbudować przyszłość z ukochanym u boku. Szczęście nie trwa jednak długo, bowiem czarujący kochanek okazuje się oszustem, który ulatnia się z całym majątkiem dziewczyny, a ją samą zostawia z długami. By nie trafić do więzienia, Sira zawiera układ z miejscowym komisarzem policji, który umieszcza ją w domu pewnej szmuglerki i daje jej rok na uregulowaniu należności. Dziewczyna nie potrafi niczego, poza szyciem, postanawia więc otworzyć zakład krawiecki. Nie spodziewa się, że sukces, jaki dzięki temu osiągnie, sprawi, że za parę lat zainteresuje się nią wywiad brytyjski, a jej działalność będzie miała niemały wpływ na przebieg II wojny światowej.

Narratorką powieści jest Sira. Postać ta bardzo szybko zyskała moją sympatię. Jestem pod wrażeniem tego,jak ogromną zmianę przechodzi ona pod wpływem doświadczeń, które hartują jej ducha, jak bardzo rozwija się jej charakter, a ona sama powoli dojrzewa i nabiera życiowej mądrości. Z nieśmiałej, prostej dziewczyny staje się silną, odważną i pewną siebie kobietą. Staje się rozchwytywaną krawcową! Książka obfituje w wiele równie ciekawych, wyrazistych postaci drugoplanowych. Ale o tym cisza, sza!;) tego musicie dowiedzieć się sami. 😉

Krawcowa z Madrytu to powieść historyczna. Dlatego przebrnięcie przez nią zajęło mi trochę czasu. Przyznam się, dwa miesiące 😉 Jej akcja rozgrywa się w czasach wojny domowej w Hiszpanii oraz w czasie II wojny światowej. W powieści pojawia się wiele autentycznych postaci, które odegrały ważną rolę w historii Hiszpanii.

Jeśli lubicie powieści ‚mieszanki’ to powieść Krawcowa z Madrytu Marii Duenas jest idealna dla was. Znajdziecie w niej powieść historyczną i obyczajową z elementami powieści szpiegowskiej i romansu.

lub

Coś z historii haute couture



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj coś z historii haute couture a za pomoc przy pisaniu posłużyła mi książka Piotra Szaradowskiego Francja elegancja. Wiem, że haute couture to nie tylko wielcy krawcowie jak Dior, Chanel, Saint Laurent, Pierre Balmain ale dzisiaj to na nich się skupię.

Najpierw coś o haute couture. Jest to termin oznaczający dosłownie „wysokie krawiectwo”. I choć każde z tych słów może być dowolnie użyte, to całość – haute couture – jest dzisiaj terminem prawnie zastrzeżonym. Zasada ta obowiązuje od 1945r. Wtedy to formalnie powstała Izba Mody Haute Couture. O przynależności do niej, i co za tym idzie, możliwości nadania tego tytułu domowi mody decyduje każdorazowo francuskie Ministerstwo Przemysłu. Lista jest obecnie weryfikowana przed każdym sezonem. W styczniu odbywają się pokazy kolekcji wiosenno – letnich, w lipcu zaś – jesionno – zimowych. Na wybiegu prezentowane są modele nie przeznaczone do seryjnej produkcji, lecz do indywidualnego zamawiania.



Zanim przejdę do Diora to napiszę coś o czym może nie wiedzieliście o Chanel N 5. Paul Poiret był pierwszym projektantem, który oprócz ubiorów postanowił wylansować własne perfumy, ale to Gabrielle Chanel umieściła na nich własne imię, na co nikt wcześniej się nie odważył. Ten śmiały ruch przyniósł jej nie tylko nieśmiertelność, ale i ogromny majątek.



Wokół Christiana Diora: 1947 -1957

Dior i New Look

W latach 30tych XXw. zaczęła się zmieniać kobieca sylwetka lansowana przez paryskich krawców. Zaczęto projektować tak jak w dawniejszych czasach, XVIII i XIXw.. W projektach Elsy Schiaparelli pojawiły się pewne inspiracje sylwetką secesyjna czy tiurniurą. Lanvin także często nawiązywała w projektach do przeszłości. Bardzo wyraźnym sygnałem poprzedzającym zmiany był gorset. Wiele aktywistek i feministek bało się, że wraz z powrotem tradycyjnej sylwetki wrócą do tradycyjnych ról. Kiedy nastała wojna ludzie myśleli o przetrwaniu, ruszyli do pracy, i dopiero dom Mody Christiana Diora przerwał bezruch w dziedzinie krawiectwa(1905 – 1957). 12 Lutego 1947r. zaprezentował słynną sylwetkę New Look(nazwała tak ją Carmen Snow – redaktorka Harper’s Bazaar).Jego projekty to były ramiona o łagodnej, spadzistej linii, dające sylwetce delikatność. Projekty Diora z pierwszej kolekcji wymagały także w wielu wypadkach gorsetu, co się nie podobało francuzkom. Za to o New Look bardzo szybko upomniały się klientki w Stanach Zjednoczonych. Mimo, że także tam krytykowano, to przeważał podziw i fascynacja.



Żakiet, Pierre Balmain, lata 50. Tkanina wełniana, imitacje guzików wykonane z rypsowej taśmy, właściwe zapięcie na haftki.

Jeśli nie Dior, to kto?

Tuż przed Diorem w okolicy osiadł Pierre Balmain. W czasie wojny pracowali oni razem dla Luciena Lelonga. Pierre Balmain trochę młodzy i bardziej odważny, pierwszy opuścił pracodawcę, by założyć własny dom mody. Było to tuż po wojnie. Jego styl był klasyczny pozbawiony dodatkowych ekstrawagancji.

Jednak największym i najpoważniejszym konkurentem Diora w pierwszej poł.50t był zapomniany dziś Jaques Fath. Jego projekty były śmiałe, seksowne i łatwo przyciągające klientki, jednak nie wszytkim te zbytnio śmiałe stroje się podobały.

Najgroźniejsza dla Diora okazała się jednak Gabrielle Chanel. Zaproponowła ona konkretną alternatywę dla diorowskiego stylu. Ona zupełnie odwrotnie niż Dior, zaoferowała proste, funkcjonalne fasony. Tę praktykczność zauważyła głównie prasa amerykańska. Klientki Chanel nie musiały co sezon zmieniać swojej garderoby. PO jakimś czasie dopracowała swój słynny kostium. Ujrzał światło dzienne w 1959r. Wyewoluował on z przedwojennego zestawu kardiganu i spódnicy uszytych z tej samej tkaniny/dzianiny. Żakiet najczęściej miał prosty, ale wyrafinowany krój, długość zakrywającą zaledwie talię, poły proste, bez wyłogów, bez kołnierza. Bardzo często były naszyte po dwie pary kieszeni na przodach żakietu. LInie żakietu, jak również wszystkich zasadniczych części żakietu lamowano taśmą w kontrastowym kolorze. Dotyczyło to także rękawów, które miały długość 7/8, żeby odsłaniały bransolety tak lubiane przez Coco. Spódnica do takiego żakietu była prosta, o długości za kolano.

Własny styl wypracował również Cristobal Balenciaga. Zrezygnował z podążania ścieżką wyznaczoną przez Diora, i jego New Look’a. Balenciaga podkreślając kształ robił to bez gorsetu. Balenciaga tworzył ubrania łatwo układające się na sylwetce, ale wiele jego sukni trzebo było w wkładać ‚przez głowę’.



Dovima w obiektywie Erwina Blumenfielda
lub