Miss Laura

Menu

Skin Coach Bożeny Społowicz = recenzja



Hej kochani 🙂 Napisałabym tą recenzję wcześniej jednak miałam dużo spraw do pozałatwiania. Teraz możecie na nią zerknąć. Książkę wydano na początku roku więc pozycja nie najświeższa ale uznałam, że dobrze jak przygotuję wpis. Do zrecenzowania mam także najnowsze fajne książki takie jak Sekrety urody babuszki i Czajnikowy. Pierwsza jest słowiańskim elementarzem urody i przyjemnie oraz łatwo się ją czyta, druga książka pasjonata herbaty i yerba mate Rafała Przybyloka. Tymczasem wracam do recenzji Skin Coach 🙂

Książka Skin Coach Bożeny Społowicz, która premierę miała w lutym tego roku to z całą pewnością jedna z najbardziej rozchwytywanych pozycji, jeśli chodzi o kobiety zainteresowane tematyką beauty i blogerki.. Kupiłam ją z ciekawości, żeby sprawdzić czy aby to nie kolejna nieudana pozycja w tej tematyce. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu książki?Powiedziałabym pół na pół.
Bożena Społowicz czyli autorka książki jest jedynym jak do tej pory skin coachem w Polsce. Ukończyła kosmetologię,chemie i technologie kosmetyków. Swoim „coachennicom”(bo tak je pieszczotliwie nazywa) pomaga w doborze odpowiedniej pielęgnacji i zmianie stylu życia krok po kroku objaśniając jak mamy postępować. Według mnie ułatwia to dbanie o skórę, zdrowie ale także nie powinno sie tak generalizować. Jeśli ciekawi was moja opinia to czytajcie dalej.

ZDROWY STYL ŻYCIA A KONDYCJA SKÓRY

Zgadzam sie całkowicie z ogólnym podejściem Pani Bożeny odnośnie diety. To niezwykle istotne w drodze do pięknej skóry i dobrego samopoczucia. Świadomy dobór produktów w naszym jadłospisie to niewątpliwie zapobieganie chorobam! „Przyjmujemy do wiadomości, że chemia zawarta w wysoko przetworzonym jedzeniu nam szkodzi, więc ją wyrzucamy z kuchni. To bardzo dobrze. Ciągle jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele chemii jest w naszym życiu. Używamy kosmetyków nafaszerowanych konserwantami, barwnikami czy perfumami.” Trafna uwaga! Świadome wybory nie dotyczą tylko żywności, ale tak naprawdę wszystkiego, co nas otacza – także kosmetyków. Również zgodzam się z tym, że wybór odpowiednich produktów jest coraz trudniejszy poprzez otaczający nas nadmiar informacji, ale też bardzo rozwinięty marketing. Łatwo można się pogubić w tym wszystkim.

RODZAJE SKÓRY

To chyba jeden z najczęściej powtarzających się problemów u kobiet. Określenie rodzaju skóry to wcale nie łatwe zadanie. Duże zamieszanie wprowadziły nazwy kosmetyków, które narzuciły w pewnym stopniu nazewnictwo. Skóra sucha, normalna, tłusta, mieszana, problematyczna, trądzikowa, naczynkowa, dojrzała? A co jeśli mamy i skórę problematyczną i naczynkową jak ja? To normalne, nie martwcie się. Niewiele osób ma „szablonowy” typ skóry, tym bardziej tą określoną nazwą „normalna”. Według mnie powinno się najpierw określić problemy, które się pojawiają. Pani Bożena w swojej książce wyróżniła 4 typy skóry:
⦁ problematyczna – trądzikowa, tłusta, błyszcząca, z trądzikiem, borykająca się z niedoskonałościami i stanami
zapalnymi
⦁ interaktywna – wrażliwa, skłonna do alergii i podrażnień,
⦁ hiperpigmentacyjna – z nierównym kolorytem, piegami przebarwieniami
⦁ przedwcześnie starzejąca się – znacznie różniąca się od skóry osób w podobnym wieku pod względem kondycji – poszarzała, z widocznymi zmarszczkami, brak jej jędrności
Autorka formułuje także teorię, która mówi, że pod wpływem różnych czynników nasza skóra przekształciła sie z suchej lub tłustej w kierunku wyżej wymienionych.
Do wyżej wymienionych 4 typów skóry należy jeszcze dodać skórę płytko unaczyniona lub nie. Taką cechę zsumujcie do powyższych rodzajów i wtedy macie najbardziej zbliżony odpowiednik waszej skóry. Nawet przydatne, ale… trzeba wiedzieć, że żadnej skóry nie da się zamknąć szablonowo w jednym opisie, dlatego obserwujmy ją uważnie.. Zaś charakterystyka różnych typów skóry zawartych w tej książce może nam pomóc przy doborze codziennej pielęgnacji i nakierować nas na dobry tor. Taki krótki test może okazać się pomocny, jeśli totalnie nie mamy pojęcia jaki rodzaj kosmetyków jest dla nas odpowiedni.

SUPLEMENTY

Suplementy nie są tylko dla sportowców i ludzi trenujących na siłowni! W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest dostarczyć wszystkie mikro i makroelementy z pożywienia. Coraz więcej słyszymy o niedoborach. Te ubytki wpływają na pogorszenie funkcjonowania naszego organizmu, dlatego warto zainteresować się tematem bliżej. Należy najpierw wykonać badania, które wskażą braki. Bardzo ważna jest też jakość przyjmowanego suplementu. Na rynku możemy znaleźć wiele firm, ale tylko niektóre z nich oferują wartościowe produkty. Czasem warto dopłacić kilka złotych więcej za coś, co naprawdę będzie działać. Ja sama przyjmuję witaminę D i probiotyk (dla wzmocnienia mikroflory jelitowej). W tym temacie również jak najbardziej zgadzam się z radami zawartymi w książce. Także z tymi odnośnie do aktywności fizycznej. Bardzo ważne jest też powolne wprowadzenie zmian i cierpliwość, o których mówi Skin Coach.

Nauczyliśmy sie wprawdzie,że lepiej nie kupować produktów z parabenami ale czy wiemy, pod jakimi innymi nazwami mogą się one ukrywac?

Parabeny to jak wiadomo jedne z najbardziej kontrowersyjnych konserwantów, ale i też najlepiej przebadanych. Później autorka pisze, jak to bardzo negatywnie wpływają na nasz organizm, jak wiele powodują alergii. Wydaje mi się, że autorka jako kosmetyczka z wieloletnim stażem powinna o tym wiedziec że badania mówią iż składniki te są bezpieczne, jeżeli nie stosujemy ich w dużej ilości. W nadmiarze kosmetyki takie szkodzą ale jak zastosujemy z jeden to nic nam sie nie stanie. Nie mówmy, że kosmetyk, który ma parabeny będzie dla nas zły.

NIE POTRZEBUJESZ BALSAMU DO CIAŁA, A TWARZ MYJ MYDŁEM

Skin Coach radzi, aby pod prysznic zabierać tylko naturalne mydło (np. Aleppo, czarne mydło), a głowę myć tak, aby kosmetyk nie spływał po karku i plecach, a najlepiej robić to u fryzjera – z delikatnym dopiskiem autorki „jeśli masz taką możliwość”. Mydłą. Jest ich teraz mnóstwo, naprawdę jest w czym wybierać. Przez to także łatwo jest dać się oszukać W moim przekonaniu dobre mydło naturalne to takie, które bazuje na zmydlonych frakcjach olejowych lub mydło potasowe. Warto by było bardziej scharakteryzować rodzaje mydeł czytelnikom, skoro już je polecamy. Rezygnacja z używania balsamu ma przywrócić naszej skórze jej naturalne funkcje. O rany! Ciekawe jak zareagują na to osoby z egzemą, łuszczycą, AZS czy innym przypadkiem ekstremalnie suchej i problematycznej skóry…?

PEELING RAZ NA MIESIĄC LUB RAZ NA DWA MIESIĄCE

Zaiste to samobójstwo…kto nie potrzebuje peelingu raz na tydzien? Sprawia on przecież, że substancje z kosmetyków mogą lepiej przenikać przez naszą skórę, bo jest wtedy dobrze oczyszczona i pozbawiona martwych komórek naskórka. U mnie przy mieszanej skórze wykonywanie takiego zabiegu raz w tygodniu to podstawa.

JEŻELI MASZ SKÓRĘ INTERAKTYWNĄ SUPLEMENTUJ WITAMINĘ B12

Uważam, że poza witaminami D czy C nie powinno się brać niczego na własną rękę. Przed zażyciem jakichkolwiek innych witamin powinniśmy zrobić najpierw szczegółowe badania krwi i sprawdzić, czy mamy niedobory poszczególnych witamin, inaczej możemy je przedawkować, a to rónież szereg skutków ubocznych. Nie dotyczy to też kwasu foliowego u kobiet w ciąży.

OCZYSZCZANIE TWARZY

Jaki rytuał proponuje książka? Najpierw demakijaż oczu płynem micelarnym lub mleczkiem, a następnie oczyszczenie skóry mydłem, płynem micelarnym lub mleczkiem. Taki schemat się sprawdzi w przypadku osób, które się nie malują, ale moim zdaniem to zdecydowanie za mało, jeśli zmywamy wieczorem makijaż. Najpierw musimy zmyć warstwę make-upu, a dopiero później oczyścić skórę z zanieczyszczeń. Taki właśnie rytuał nazywamy dwuetapowym oczyszczaniem. Na koniec zawsze tonizujemy skórę tonikiem lub hydrolatem 🙂

FILTRY UV

Przez całą książkę przewija się hasło „stosuj filtry UV”. Znajdziemy ich ogólny opis oraz główny podział na chemiczne i fizyczne. Niestety, zabrakło konkretnych nazw składników, których lepiej unikać (mamy tutaj na myśli filtry przenikające). Naszym zdaniem może to wprowadzać błąd i prowadzić do przeświadczenia, że wszystkie filtry dostępne w sklepach są OK, bo przecież to dobry filtr przeciwsłoneczny. Niekoniecznie… często to właśnie ta grupa kosmetyków ma jedne z najgorszych składów. Uważam też, że autorka mogła bardziej dopracować listę szkodliwych substancji w kosmetykach. Wielu z nich nie wymieniła, a tak jak napisałam na początku informacje o parabenach nie do końca są prawdziwe.

MAKIJAŻ

Ciekawym jest to, że osoba, która pisze „uśmiech jest twoim najlepszym makijażem” na wszystkich zdjęciach w książce jest pomalowana. Niby szczegół, a rzuca się w oczy. Makijaż lepiej nie, ale przecież to zabawa, więc raz na jakiś czas możesz – w skrócie tak brzmiałaby esencja z akapitu o makijażu. Moim zdaniem kobiety malują się z dwóch powodów. Chcą podkreślić swoją osobowość, traktują to jako pewnego rodzaju sztukę lub chcą coś zakamuflować, bo brak im pewności siebie. Uważam, że makijaż jest obrazem na płótnie(skórze). Wiadomo, że bez dobrego płótna nie będzie spektakularnego obrazu 🙂 Dlatego, najpierw zadbaj o swoje płótno dobierając wartościowe kosmetyki pielęgnacyjne jak i kolorowe, a później przejdź do etapu malowania. Taka moja rada od serca.

PODSUMOWANIE

Z czym się na pewno utożsamiam? Z podejściem do naszego zdrowia w każdej dziedzinie życia. Aktywność fizyczna, poziom stresu, dieta, kosmetyki, nasza codzienna rutyna i profilaktyka – jeśli w każdej z tych kategorii znajdziemy balans to pewne jest, że zobaczycie to na własnej skórze 😉 Książka jest bardzo ładnie wydana, mając książkę w ręku da się wyczuć , że wszystko jest zapięte na ostatni guzik, piękna okładka, przejrzysty uklad stron, ładne fotografie, czcionki i grafiki spawiają, że książka cieszy oko. Na końcu książki można znaleźć ciekawe przepisy DIY z naprawde ładnymi zdjęciami. Jeśli miałabym szczerze ocenić książkę „Skin Coach” to dostałaby miano dobrej lektury dla osób, które już trochę wiedzą o naturalnej pielęgnacji, jako tekst do analizy swoich dotychczasowych nawyków. Uważam, że osoby początkujące, nie mające pojęcia na ten temat, mogą być nieco łatwo wprowadzone w błąd (np. przez niedoinformowanie o substancjach). Książka pokazuje też, że pielęgnacja nie jest aż tak łatwa, jakby mogła by się wydawać. Wprowadzenie oceniam na duży plus, ponieważ pokazuje, że piękna skóra to składowa wielu czynników. Zapewne ile czytających, tyle opinii, jednak faktem jest to, że książka z pewnością wzbudziła kontrowersję.
lub

2 komentarze

09 Sierpień, 2017
15:23:12
Wreszcie ktoś poruszył ten temat nieco dogłębniej, szkoda tylko, że tak krótko, bo jakoś szybko się czyta. esencjafilmu.pl
11 Sierpień, 2017
19:41:35
Dobrze powiedziane i wreszcie konkretnie na temat. Podzielam Twoje zdanie, chociaż nie do końca, ale i tak trafiasz w sedno. esencjafilmu.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *