Miss Laura

Menu

Let it all go



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj ma być 34C więc odważne, takie jak ja smarują się kremem z filtrem i zasuwają na słoneczko!;) Za godzinkę wychodzę do pobliskich Złotych Tarasów a potem jadę do rodziców, żeby troszkę z nimi pobyć. Dzisiejszy outfit szczerze mówiąc hmm..jest ciut nieprzemyślany, bo miałam trochę gorszy dzień, i nie zauważyłam, że niekorzystnie wyglądam w takim kroju sukienki.A sukienka z lumpa więc wiele mnie nie kosztowała. No i nierówno obcięta grzywka, małe faux pas 😉 No nic. Dzięki Monice i jednemu panu(Moni wie!) dzień jednak zaliczył się do udanych. Do sukienki założyłam moje ulubione buty od Restricted oraz nową, cudowną torebkę vintage z lat 50tych, w kolorze ciemnogranatowym, z uroczym, delikatnym paskiem do założenia na ramię, w postaci złotego naszyjnika . Do tego dorzuciłam naszyjnik Parfois sprzed dwóch sezonów w kolorze srebrno – granatowym i żywsze dodatki w postaci złotej bransoletki i różowego zegarka Bijou Brigitte. Dzisiaj zabrałam was, co niektórzy bardziej spostrzegawczy widzą, na Plac Bankowy i w jego okolice. Życzę przyjemnego dzionka! Pomykam coś zjeść a potem pobuszować w sklepach



























ph – Monika Chylak

sukienka – old/ buty – old Restricted/ torebka – vintage lata 50te/ zegarek – bransoletka na prawej ręce vintage/ zegarek różowy na lewej ręce Bijou Brigitte/bransoletki na lewej ręce old/ naszyjnik – old Parfois/lakier OPI Shorts Story

Lyrics – Birdy & Rhodes Let it all go

lub

Lust list # 2

Dzień dobry moi drodzy! Dzisiaj jest post całkowicie jeans’owy. Jeśli jeszcze nie wiecie to w sezonie jesienno-zimowym 2017r. jeans jest jednym z najważniejszych trendów w modzie. Jeansowy Total Look! Nie byłabym sobą gdybym na blogu nie zrobiła takiej listy pożądania. Jestem zauroczona szczególnie jedną z firm odzieżowych, w której internetowym sklepie można znaleźć super dżinsowe sukienki, spódnice i spodnie. Nie sposób skupić się na wszystkich ich ubraniach uszytych z jeans’u, dlatego przedstawiam wam tylko część ich asortymentu. Miłego przeglądania 🙂

Sukienka dla mnie! Można spokojnie zjeść i nie martwić się, że brzuch będzie wystawał 😉 Etniczna długa sukienka z dużymi kieszeniami. Byłaby hiszpanka gdyby dodać falbankę. Duży plus bo można ją nosić zarówno jak sukienkę, jak i spódnicę. Dostępna tutaj



Zjawiskowa plisowana sukienka vintage z prostokątnym dekoltem. Jest niestety tylko w rozmiarach do 94 w biuście 🙁 A tak bym chciała się w nią wcisnąć 🙂 Dostępna tutaj



Śliczna sukienka vintage bez ramiączek i z elastyczną talią, więc na pewno bardzo wygodna. Zresztą muszę się przyznać, że wszystkie ubrania, które mam z Artki są co najmniej wygodne. Tą sukienkę można kupić w rozmiarze L, który ma nawet 112 w biuście. Dostępna tutaj



Sukienka patchwork’owa vintage, w stylu boho, z elastyczna talia, w jednym rozmiarze :)Hurra! Dostępna tutaj



Super urocza sukienka patchworkowa vintage, ze zmierzwioną talią. Piszą – do lat 29, ale czemu się ograniczać 😉 Dostępna tutaj



Wygodna i elegancka sukienka vintage z talią empire i motylkowymi rękawami. Rozmiar L – do 109 w biuście. Dostępna tutaj



Piękna haftowana sukienka vintage. Rozmiar L – tylko do 96 w biuście 🙁 Dostępna tutaj



Romantyczna jak wszystkie te tutaj sukienki od Artki 🙂 Z talią empire, patchwork’owa i z O – dekoltem. Rozmiar L stety tylko do 98 w biuście 🙁 Heh, żebym to ja była drobniejsza 🙂 Dostępna tutaj



Między skarbami Artki i sukienką vintage, którą zaraz przedstawię, znalazła się perełka z innego chińskiego sklepu na Aliexpressie niż Artka. Jeśli miałabym się opowiedzieć co do ubrań z Aliexpressu, to polecam wybierać sklepy z minimum 95% pozytywnych opinii oraz rzeczy z feedback’iem od kupujących(komentarze ze zdjęciami) Doświadczyliście sami albo słyszeliście o tej platformie wiele. Np. Ali ma złej jakości produkty.I tu się nie zgadzam. Jak się odpowiednio długo poszuka to i odkryje się to i owo. To i owo to świetne chińskie sklepy internetowe. Co prawda nie ma ich dużo oraz zdarza się dużo ubrań na drobniejsze ode mnie osoby. Ale ja nie jestem Chinką. Nie da się zaprzeczyć, że jest dużo drobniejszych ode mnie dziewczyn w Polsce, Już im zazdroszczę 🙂 Perełka o której mówiłam to denimową kurtka MOK clothing, 113 w biuście no i piszą, że pozostała jedna. Dostępna tutaj Zdjęcia się nie da umieścić, więc śmiało zajrzyjcie.

A teraz zobaczcie tą śłiczną małą sukieneczkę w rozmiarze S. Dostępna tutaj



Kolejną sukieneczkę z etsy można zamówić prosto z Hiszpanii. W tali ma 94 a w biuście 90. Dostępna tutaj



To tyle na dzisiaj. Udanego czwartku 🙂 Aha i powiedzcie koniecznie czy chcecie post o tym co warto kupić na Aliexpresie. Ubraniowy oczywiście 😉
lub

Letni ulubiony kosmetyk



Dzień dobry moi drodzy! Na moim blogu po raz pierwszy pojawia się post o tematyce kosmetycznej i chyba pora na niego, bo już połowa lata a w mojej kosmetyczce teraz same letnie produkty. Bądźcie wyrozumiali 🙂

Na pierwszy ogień idzie Acglicolic Classic Krem Żel Nawilżający. Niech was nie zdziwi pierwszy człon o nazwie Acglicolic. To dopiero początek składu tego kosmetyku. Zawiera on oprócz kwasu glikolowego także moc innych składników. Pewnie wiecie, że latem skórę twarzy powinno chronić się antyoksydantami i filtrami, a nie złuszczać twarz kwasami glikolowymi. To prawda ale uważam, że przy skórze mieszanej jaką mam, krem z małą ilością kwasu glikolowego latem nie zaszkodzi. O ile nie wystawiłabym się bez filtru w nie pochmurny dzień. Po prostu przy używaniu kosmetyków wyznaję zasadę, nic w nadmiarze.

Od producenta: Łatwowchłanialny krem żel o przyjemnej nietłustej konsystencji zawierający składniki aktywne opóźniające efekty starzenia. Głęboko nawilża, działa kojąco, regeneruje i pobudza odnowę komórkową. Terapia dla skóry dojrzałej. Nawilża i przygotowuje skórę do pilingów chemicznych oraz zabiegów z użyciem retinoidów i substancji depigmentujących. Odpowiedni dla skóry tłustej, mieszanej bądź trądzikowej. Krem żel daje uczucie świeżości. Polecany również dla mężczyzn. Stanowi połączenie kwasu glikolowego, aloesu (Aloe Vera), witaminy E, bisabololu, kwasu mlekowego, czynników nawilżających i witamin

Sposób użycia: Nałożyć na twarz i szyję delikatnie masując opuszkami palców do całkowitego wchłonięcia. Może być stosowany jako baza pod makijaż. Stosować 1-2 razy dziennie.

Opakowanie: Flakon z pompką 50 ml

Ode mnie: Bisabolol- naturalny składnik rumianku o bardzo silnych właśœciwoœściach kojących, łagodzących i przeciwinfekcyjnych. Łagodzi podrażnienia skóry, chroni przed powstawaniem zaczerwienień i uczuleń, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych

Moja opinia:  Konsystencja preparatu jest bardzo lekka, błyskawicznie się wchłania, pozostawiając leciutko tłusty „film” na skórze; Zaraz po nałożeniu odczuwam lekkie mrowienie, które ustępuje po minucie lub dwóch. Nie przeszkadza mi to bowiem, to naturalne wrażenie po zastosowaniu kwasu o wysokim 10% stężeniu. Kosmetyk jest dość wydajny. Użyłam go na twarz i trochę na szyję jakieś 6 razy, i zużyłam jak widzicie 1/5 kosmetyku; Mimo ,że zastosowałam Acglicolic Classic krem Żel Nawilżający dopiero kilka razy, to z cała pewnością mogę polecić go osobom ze skórą mieszaną. Już po pierwszym zastosowaniu na noc skóra twarzy była całkiem jak nowa(preparat mocno nawilża), mimo, że jeszcze nie gładka jak pupa niemowlaka. Na zakończenie, jeszcze raz wielki plus dla Sesdermy i krótko ostrzeżę przed innym kosmetykiem z kwasem glikolowym 12% Isis Pharmy, który stosowałam przez długi czas. Cena była niższa, bo około 70PLN, ale tak jak znajoma kosmetyczka powiedziała, sam stosowany kwas glikolowy ma to do siebie, że nie nadaje się do ‚rumianych’ cer, i mocno podrażnia. A jak się nałoży 12% kwasu glikolowego na twarz to Oj! Nie polecam!

Drugim kosmetykiem, który latem u mnie się świetnie sprawdza jest C-VIT RADIANCE krem rozświetlający.

Od producenta: C-VIT RADIANCE to lekki, delikatny krem, który szybko się wchłania, pozostawiając uczucie świeżości. Dzięki wyjątkowej kompozycji substancji aktywnych (witamina C, ginkgo biloba, kwercytyna, pterostylben, palmitoyl tripeptide-5, wyciąg z korzenia lukrecji, wyciąg z morwy białej) poprawia wygląd skóry, rozświetla i ujednolica koloryt, dodatkowo redukując przebarwienia i zapobiegając ich ponownemu powstawaniu. Ekstrakt ze słodkiej pomarańczy delikatnie złuszcza skórę i pomaga usuwać martwe komórki naskórka, wspomagający tym samym odnowę komórkową. Zawiera delikatne drobinki rozświetlające.

Sposób użycia: Nałożyć na twarz i szyję delikatnie wklepując preparat w skórę.

Opakowanie: Flakon z pompką 50 ml

Ode mnie: Wg Biotechnologia.pl Kwercetyna to panaceum na wszystko. Kwercetyna znana jest ze względu na „francuski paradoks”. Badania prowadzone nad różnymi narodowościami Europejskimi wykazały, że Francuzi – pomimo diety bogatej w tłuste sery i alkohol charakteryzowali się stosunkowo niską zapadalnością na choroby serca. Fakt niskiej zachorowalności na choroby serca powiązano z wysokim odsetkiem spożywania wina. Po przebadaniu składu okazało się, że czerwone wino zawiera wysoki odsetek flawonoidów,  w tym głownie kwercetyny. Skłoniło to naukowców do głębszego przyjrzenia się działaniu tego związku. Intensywne badania wykazały, że kwercetyna wykazuje silne właściwości przeciwzapalne, zapobiega chorobom układu krwionośnego, obniża stężenie LDL, chroniąc tym samym naczynia krwionośne przed powstawaniem złogów miażdżycowych.

Moja opinia: Już niecały rok w Polsce można kupić kosmetyk Sesdermy z ulepszoną pod względem składu linią C – Vit, wzbogaconą o najnowszą i niezwykle skuteczną odmianę witaminy C – 3-O-etylowy kwas askorbinowy(pochodna kwasu askorbinowego)Żałuję, że dopiero teraz zaczęłam stosować preparaty Sesdermy, bo mimo wysokiej ceny(C – Vit kosztuje 175 PLN) czuje się ich efektywność. Doskonale nawilża, rozświetla, a pachnie bajecznie!:) Plusem jest także świetna wchłanialność i brak tłustego ‚filmu’ na skórze. Dobrze penetruje skórę dzięki zastosowaniu nanotechnologii. To aż się czuje. Podobają mi się także opakowania obu kosmetyków. Dobrze wyglądają w łazience 🙂 Przy mojej problematycznej skórze wybieram kompleksową pielęgnację skóry. Jest nią na najbliższy czas ta para kosmetyków Sesdermy. Świetnie się uzupełniają, a jeszcze lepiej dodać do tego witaminy, kwercetynę z pożywienia. Ja zaczęłam od rana. Sante!
lub

Go ahead boy



Dzień dobry Kochani 🙂 Jeszcze raz przepraszam za malutką obsuwę w blogowaniu ale przecież rozumiecie, że różne rzeczy się u mnie dzieją. Stali czytelnicy wiedzą jaki ostatnio mam zapał do przeprowadzki. Rozkminiałam co wziąć ze sobą najpierw a co na końcu. No i teraz do kompletnej przeprowadzki pozostało mi zabranie z domu mojego ulubionego wazonu, obrazu i najukochańszej rzeźby z panna na koniu. A teraz przejdę do stroju 🙂 Jeśli wam się podoba sukienka Parfois którą mam na sobie to się spieszcie, bo jest z zeszłego sezonu, więc długo już jej nie będzie. A jest mega 🙂 Mówię tak bo lubię suknie do ziemi. Tęczowa, nada się zarówno na upalny letni dzień i na wieczór. Jedyny mankament to cena i długość(dla jednych minus a dla dziewczyn mających powyżej 170cm nie). Wyprzedażowa cena to zdaje się 170 zł a zniżka – 30%. Dalej! Oprócz kolczyków reszta jest stonowana. Do tak kolorowej sukienki dobrałam starą torbę ze słomy i białe buty na płaskim obcasie, oraz kolczyki w stylu boho(nawet czasami lubię taki look). Paznokcie mam pomalowane lakierem OPI o wdzięcznej nazwie Barefoot in Barcelona a usta pomadką Lavertu o numerze 22 Suntan Rose. Bez błyszczyka ani rusz więc Bourjois 90 lub 06(zależy od której strony patrzeć). To na dzisiaj tyle 🙂 Aha, jeśli się zastanawiacie gdzie foty zostały zrobione, to powiem przy Warsaw Spire 🙂 Udanego czwartku moi drodzy!































ph – Monika Chylak

sukienka – Promod teraz na wyprzedaży(z zeszłego sezonu więc w necie nie kupicie)/ kolczyki – Parfois/ torebka – old/ buty – old/ lakier – OPI Barefoot in Barcelona/ pomadka – amerykańska Lavertu nr. 22 Suntan Rose/ błyszczyk – Bourjois nr. 90 lub 06

Lyrics – Go ahead boy

lub

Harper's Bazaar w okładkach

Dzień dobry 🙂 Mówiłam na insta, że będzie post o historii mody w okładkach, którą wydał HB 🙂 To wydanie kolekcjonerskie naprawdę zasługuje na uwagę, dlatego postanowiłam pokazać wam co przykładowo można znaleźć w środku. Harper’s Bazaar ma aż 150-letnią historię! Zaczęła się ona w 1867r. no i sami zobaczycie zaraz to co pokażę. Skupiam się i przedstawiam okres od założenia magazynu do lat 70 – tych, ponieważ te dekady uważam za najfajniejsze. Do dzieła! No i miłego dnia!



W 1903r. Paul Poiret poddał myśl kobietom żeby nosiły stroje inspirowane modą antycznej Grecji.



Erte, George Barbier, Etienne Drian, Leon Bakst – to znane nazwiska z drugiej i trzeciej dekady ubiegłego stulecia, które nadawały epoce wysmakowany ton. Przez wyrafinowane projekty i delikatnie kreślone sylwetki do magazynów bardzo długo nie mogłą przebić się fotografia.



Na półwiecze Harper’s Bazaar umieszcza na swojej okładce matkę(ubraną w krynolinę), która czyta razem z córką.





W latach 20. moda i sztuka nierozerwalnie się łączyły i związek między nimi był silny. Pojawił się futuryzm, surrealizm i artdeco.



Erte i inni projektanci byli zafascynowani Orientem, na przykład japońskimi motywami.



Lata 20. to na na okładkach wyrafinowanie, piękno i dowcip. Na przykład, na ilustracji z lipca 1924r. ozdoba na kapeluszu działa jak przynęta na ryby.



W latach 30. na łamach Harper’s Bazaar były coraz śmielsze eksperymenty. Brodovitch zaczął współpracować z wielkim rewolucjonistą w dziedzinie fotografii, surrealistą Manem Rayem. To właśnie on jest autorem okładki ze stycznia 1937r.





W sierpniu 1940r. Herbert Bayer zrobił na okładkę fotomontaż, który wyglądał jak prawzór pop-artu. Bayer był uczniem Wassily’ego Kandinsky’ego i Paula Klee, i jednym z najwybitniejszych architektów niemieckiego Bauhausu.



Jean Cocteau, to surrealista który wywarł olbrzymi wpływ na świat mody. W 1946r. zainspirował Elsę Schiaparelli i w listopadowym Harper’s Bazaar umieścił na okładce zabawną i zaskakującą wizję. Zobaczycie u góry, po lewej stronie.





W 1958r. w Harper’s Bazaar zaczął pracować Henry Wolf (dyrektor artystyczny męskiego magazynu Esquire). Jego projekty były konceptualne i dowcipne.



We wrześniu 1959r. Henry Wolf i Richard Avedon zrobili rewolucyjna okładkę, która przedstawiała tekstową kompozycję w stylu afisza do filmu z udziałem Audrey Hepburn i jej męża Mela Ferrera. Reżyserem ‚miłosnej farsy’ był Avedon.



Za kulisami sesji Richarda Avedona aktorka Sophia Loren przygotowuje się do zdjęcia, a młodziutki Halston wkłada jej kapelusz na głowę swojego projektu.





Po lewej stronie Steve McQueen (najbardziej kasowy aktor Hollywood) Okładka Richarda Avedona z Lutego 1965r.



lub

Zauroczenie stylem - Hana Haley (aka Honey)

Hej Kochani!:) Zakończyłam przerwę w pisaniu. Laptop naprawiony, internet działa, i wreszcie moja pierwsza noc w nowym mieszkaniu. Tak właśnie! Na swoim Juhuu!

Hana Haley jest fotografem i feministką z NYC. Robi bardzo kobiece fotografie 🙂 Strasznie mi się podobają a Wam?

Hana także robi filmiki. Muszę wstawić przynajmniej ten bo jest cudowny! Sink Into Pink







>









lub

With Every Heartbeat



Hej 🙂 Powtarzam z Fb! U mnie rozpoczyna się nowy etap w życiu ale jakże fajny 🙂 W październiku rozpoczynam studiowanie projektowania ubioru w MSKPU, we wrześniu mam mieć operację na stópkę, a w czwartek idę oglądać moje wyśnione mieszkanie 😉 Na spotkanie z pośredniczką mają przyjść jeszcze dwie pary! Mam nadzieję, że ich pokonam hehe. Byłoby niesamowicie rozłożyć się już w spokoju na tamtej przepastnej, szarej rozkładanej kanapie, wśród czerni, szarości, które dominują w tym eklektycznie zaprojektowanym mieszkaniu. Nareszcie po latach własne lokum. Będę walczyła jak lwica na tym zgromadzeniu. Założę ten sam outfit który uwieczniła na zdjęciach Moni(na Mariensztacie), i użyję perfum Miss Dior o zapachu rozkwitających kwiatów. Mam nadzieję, że to i moje słowa, mój ukryty zachwyt(tak tak, taktykę też trzeba wybrać wcześniej) oraz moja Mama, przekonamy właścicieli. A może pozostali zrezygnują hehe. Marzenie ściętej głowy. No, ale dość tego! Przechodzę już do stylizacji. Czy wygodna, czy można by przetańczyć w niej całą noc? Tak! Ta kurteczka i te buty Restricted są maksymalnie wygodne. Kurteczka ma chyba pluszową podszewkę, którą można by dotykać i dotykać, oraz czerwoną lamówkę dookoła rękawów, u dołu, oraz jako zapięcie. A teraz to co powiem, przyprawi was o wstręt, bo kurteczka jak pewnie zgadliście jest wykończona prawdziwym futerkiem. Staram się nie kupować ubrań z dekoracją zwierzęcą i jestem zdania, że można nabyć tylko takież ubrania vintage/retro. Buty nie są ze skóry! Wygodne jak diabli. Szkoda, że już nie w sprzedaży, bo byście mogli je kupić. Ale wystarczy wam wiedza, że jest taki sklep, bo naprawdę znajdziecie w nim zajebiste sandałki,buty na płaskim obcasie oraz koturny. Zbieram się powoli do zakończenia postu pilnując, żeby nie był za długi. W stylizacji jest kilka rzeczy vintage/retro. Zgadliście które? Dodam, że dobrałam kolorystycznie do sukienki w geometryczne wzory rajstopy w stokrotki. Łączy te rzeczy głównie wyrazisty kolor żółty, którego jest mało na rajstopkach, i jest to zgaszony odcień. Ze sobą wzięłam mało pojemną czarną torebeczkę, na srebrnym krótkim łańcuszku, z lekko połyskliwego materiału, z zapięciem na klik jak w portmonetce, oraz srobrno – złotym kwiatkiem. Za biżuterię posłużyła mi bransoletka zegarek 2in1, masywniejsza bransoletka, kolczyki sztyfty z napisem On/Off, oraz srebrny wisiorek Bijou Brigitte w kształcie piórka (nadal dostępny). Co sądzicie o dzisiejszej stylizacji? Ja bym mogła tak bardziej kolorowo cały czas ale chyba musiałabym moją sporawą garderobę trochę wymienić. Braki obuwnicze, w kolorach oraz dodatkach, których mam mało. A teraz idę zjeść śniadanie, bo od rana robię ten post. Miłego popołudnia!































ph – Monika Chylak

sukienka – old/ buty – Restricted old/ rajstopy w stokrotki – ModCloth/ torebka – vintage (lata 50-te)/ kurtka – chińska, potem wpisze markę/ zegarko-bransoletka – vintage (lata 50-te)/ bransoletka na prawej rączce – vintage(nie wiem jakie lata chyba 50te, bo dostałam ją free do przesyłki)/ wisiorek srebrny – Bijou Brigitte/ kolczyki białe sztyfty z napisem On /Off – dawne zamówienie z Pakamery/ pasek – old

lyrics- Kleerup ft. Robyn – With Every Heartbeat

lub

Tablica nastroju - ubrania vintage

Hej Kochani 🙂 Od dawna chodzi mi po głowie chęć utworzenia comiesięcznej tablicy nastroju. Więc jest 🙂 W następnych tablicach będą i kolaże, i po prostu zdjęcia. Tło bloga jest obłożone rysunkami, więc powinnam postawić na prostotę w grafice. Jak uważacie? zgadzacie się ze mną? Żadnych kolaży – no, ewentualnie zdjęcia łączone i dające efekt linii prostej; oraz żadnych chmurek z tekstem czy podpisów. Za to graficznie poszaleję na FB- oby jak najszybciej haha, bo sama jestem zniecierpliwiona trochę tą monotonią i odrobiną stagnacji.

Na końcu wpisu czeka na was niespodzianka. Więc do dzieła 😉





























TheDressedAesthetic – to jeden z moich ulubionych blogów modern-vintage, który śledzę od lat. Słowem modern-vintage fajnie byłoby określić swoją stronę, na razie jednak czerpię inspiracje z takich blogów jak tej kobiety i staram się rozwijać. Dziewczyna z TheDressedAesthetic ma naprawdę imponującą ilość ubrań (głównie sukienek) oraz dodatków. Najbardziej jej zazdroszczę tak wielkiej garderoby. Dziewczyna co roku organizuje wyprzedaż części swojej szafy. A, że jak wiecie, chętnie dzielę się odkryciami, to pozostawiam was z linkiem do jej przepastnej garderoby. shop her closet

Aaaaa..i oczywiście życzę wam udanej niedzieli Enjoy!
lub