Miss Laura

Menu

My love for you



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Jesień już puka do drzwi. Tak tak, niedługo będziecie mogli wyciągnąć trencze, kurtki, buty za kostkę, płaszcze i szaliczki. Ja już nie mogę się doczekać tej kolorowej pory roku i w myślach układam stylizacje, które niedługo będę mogła zrobić. Oprócz moich blogerskich spraw to strasznie jestem ciekawa jak będzie na studiach w MSKPU. Już za 5 dni czwartego września o godz.9 pierwsze zajęcia. Z konstrukcji 🙂 Nie wiem jak Wy dziewczyny ale z taką euforią(prawie;) żaden facet nie jest w stanie mnie zdołować, szczególnie tacy niedojrzali. Z pierwszych zajęć mam nadzieję przynajmniej zdjęcia machnąć. A teraz przejdę do stroju. Na sobie dzisiaj nic vintage 🙁 Kiedyś za młodu w gimnazjum oglądałam gruby katalog pewnej firmy, która zapadła mi w pamięć, bo wszystkie ubrania , niezwykle kobiece i na luzie, były w kolorach żółtoszarym. Zachwyt nad tym połączeniem kolorystycznym najwyraźniej mi został i mam nadzieję jeszcze się pobawić tymi kolorkami. Dzisiaj na sobie mam szarą sukienkę z falbankami, bordowe płaskie botki. Obie rzeczy stare. Do tego stroju dobrałam torebkę z zeszłego sezonu Parfois oraz żółtą kurtkę sprzed kilku lat Promod. Niedawno kupiłam te ciekawe kolczyki, które na pewno są jeszcze dostępne w I am. Śliczne granatowe kuleczki połączone z bordowymi chwostami i ze złotymi metalowymi kółkołezkami. Wiedziałam, że do 3 stylizacji na pewno będą pasowały, jak nawet nie do większej ilośći. Makijaż mam dziś mało spokojny i chyba przez najbliższy czas taki pozostanie. W takim jestem nastroju 🙂 Paznokcie pomalowałam lakierem OPI Got The Blues for Red a usta błyszczykiem DIora 999. Mała zmiana w moim wyglądzie to podkreślone brwi. Fryzjerka u której byłam ostatnio odradziła mi szary lub ciemnoczerwony kolor włosów, więć co mi pozostało hehe. Brwi a la Kardashianka. Żartuje 😉 Tak więc outfit opisany, życzę wam kolorowych snów i miłego czwartku 🙂













































ph – Monika Chylak

sukienka – old/buty -old/torebka – Parfois/naszyjnik – old/ granatowa bransoletka – Bijou Brigitte/ szminka – Dior Rouge 999/lakier – OPI Got The Blues for red

Lyrics – Trial&Error – My love for you

lub

Collectif clothing

Dzień dobry 🙂 Dzisiaj przedstawiam wam jeden z moich ulubionych sklepów. Większość rzeczy ze zdjęć ma bardzo dużą obniżkę. Zdjęcia pochodzą z Instagrama. Nie będę się rozpisywać. Miłej niedzieli i tygodnia 🙂























lub

Krawcowa z Madrytu - Maria Duenas



Świat tkanin i wykrojów, porywający proces powstawania konfekcji , to coś idealnego dla mnie. Mam nadzieję, że i jak dla poniektórych. Jak was przekonać 🙂

Sira została wychowana przez samotną matkę, która pracowała w jednym z cenionych zakładów krawieckich w Madrycie. Dziewczyna od najmłodszych lat pomagała matce i szybko okazuje się, że i ona ma talent do szycia. Mając dwadzieścia lat, Sira poznaje Ignacia, z którym planuje wspólną przyszłość. Plany te jednak niweczy pojawienie się Ramira, dla którego momentalnie dziewczyna kompletnie traci głowę. Zasmakowawszy przy jego boku wystawnego życia, wkrótce potem opuszcza rodzinne strony, by w Maroku zbudować przyszłość z ukochanym u boku. Szczęście nie trwa jednak długo, bowiem czarujący kochanek okazuje się oszustem, który ulatnia się z całym majątkiem dziewczyny, a ją samą zostawia z długami. By nie trafić do więzienia, Sira zawiera układ z miejscowym komisarzem policji, który umieszcza ją w domu pewnej szmuglerki i daje jej rok na uregulowaniu należności. Dziewczyna nie potrafi niczego, poza szyciem, postanawia więc otworzyć zakład krawiecki. Nie spodziewa się, że sukces, jaki dzięki temu osiągnie, sprawi, że za parę lat zainteresuje się nią wywiad brytyjski, a jej działalność będzie miała niemały wpływ na przebieg II wojny światowej.

Narratorką powieści jest Sira. Postać ta bardzo szybko zyskała moją sympatię. Jestem pod wrażeniem tego,jak ogromną zmianę przechodzi ona pod wpływem doświadczeń, które hartują jej ducha, jak bardzo rozwija się jej charakter, a ona sama powoli dojrzewa i nabiera życiowej mądrości. Z nieśmiałej, prostej dziewczyny staje się silną, odważną i pewną siebie kobietą. Staje się rozchwytywaną krawcową! Książka obfituje w wiele równie ciekawych, wyrazistych postaci drugoplanowych. Ale o tym cisza, sza!;) tego musicie dowiedzieć się sami. 😉

Krawcowa z Madrytu to powieść historyczna. Dlatego przebrnięcie przez nią zajęło mi trochę czasu. Przyznam się, dwa miesiące 😉 Jej akcja rozgrywa się w czasach wojny domowej w Hiszpanii oraz w czasie II wojny światowej. W powieści pojawia się wiele autentycznych postaci, które odegrały ważną rolę w historii Hiszpanii.

Jeśli lubicie powieści ‚mieszanki’ to powieść Krawcowa z Madrytu Marii Duenas jest idealna dla was. Znajdziecie w niej powieść historyczną i obyczajową z elementami powieści szpiegowskiej i romansu.

lub

Coś z historii haute couture



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj coś z historii haute couture a za pomoc przy pisaniu posłużyła mi książka Piotra Szaradowskiego Francja elegancja. Wiem, że haute couture to nie tylko wielcy krawcowie jak Dior, Chanel, Saint Laurent, Pierre Balmain ale dzisiaj to na nich się skupię.

Najpierw coś o haute couture. Jest to termin oznaczający dosłownie „wysokie krawiectwo”. I choć każde z tych słów może być dowolnie użyte, to całość – haute couture – jest dzisiaj terminem prawnie zastrzeżonym. Zasada ta obowiązuje od 1945r. Wtedy to formalnie powstała Izba Mody Haute Couture. O przynależności do niej, i co za tym idzie, możliwości nadania tego tytułu domowi mody decyduje każdorazowo francuskie Ministerstwo Przemysłu. Lista jest obecnie weryfikowana przed każdym sezonem. W styczniu odbywają się pokazy kolekcji wiosenno – letnich, w lipcu zaś – jesionno – zimowych. Na wybiegu prezentowane są modele nie przeznaczone do seryjnej produkcji, lecz do indywidualnego zamawiania.



Zanim przejdę do Diora to napiszę coś o czym może nie wiedzieliście o Chanel N 5. Paul Poiret był pierwszym projektantem, który oprócz ubiorów postanowił wylansować własne perfumy, ale to Gabrielle Chanel umieściła na nich własne imię, na co nikt wcześniej się nie odważył. Ten śmiały ruch przyniósł jej nie tylko nieśmiertelność, ale i ogromny majątek.



Wokół Christiana Diora: 1947 -1957

Dior i New Look

W latach 30tych XXw. zaczęła się zmieniać kobieca sylwetka lansowana przez paryskich krawców. Zaczęto projektować tak jak w dawniejszych czasach, XVIII i XIXw.. W projektach Elsy Schiaparelli pojawiły się pewne inspiracje sylwetką secesyjna czy tiurniurą. Lanvin także często nawiązywała w projektach do przeszłości. Bardzo wyraźnym sygnałem poprzedzającym zmiany był gorset. Wiele aktywistek i feministek bało się, że wraz z powrotem tradycyjnej sylwetki wrócą do tradycyjnych ról. Kiedy nastała wojna ludzie myśleli o przetrwaniu, ruszyli do pracy, i dopiero dom Mody Christiana Diora przerwał bezruch w dziedzinie krawiectwa(1905 – 1957). 12 Lutego 1947r. zaprezentował słynną sylwetkę New Look(nazwała tak ją Carmen Snow – redaktorka Harper’s Bazaar).Jego projekty to były ramiona o łagodnej, spadzistej linii, dające sylwetce delikatność. Projekty Diora z pierwszej kolekcji wymagały także w wielu wypadkach gorsetu, co się nie podobało francuzkom. Za to o New Look bardzo szybko upomniały się klientki w Stanach Zjednoczonych. Mimo, że także tam krytykowano, to przeważał podziw i fascynacja.



Żakiet, Pierre Balmain, lata 50. Tkanina wełniana, imitacje guzików wykonane z rypsowej taśmy, właściwe zapięcie na haftki.

Jeśli nie Dior, to kto?

Tuż przed Diorem w okolicy osiadł Pierre Balmain. W czasie wojny pracowali oni razem dla Luciena Lelonga. Pierre Balmain trochę młodzy i bardziej odważny, pierwszy opuścił pracodawcę, by założyć własny dom mody. Było to tuż po wojnie. Jego styl był klasyczny pozbawiony dodatkowych ekstrawagancji.

Jednak największym i najpoważniejszym konkurentem Diora w pierwszej poł.50t był zapomniany dziś Jaques Fath. Jego projekty były śmiałe, seksowne i łatwo przyciągające klientki, jednak nie wszytkim te zbytnio śmiałe stroje się podobały.

Najgroźniejsza dla Diora okazała się jednak Gabrielle Chanel. Zaproponowła ona konkretną alternatywę dla diorowskiego stylu. Ona zupełnie odwrotnie niż Dior, zaoferowała proste, funkcjonalne fasony. Tę praktykczność zauważyła głównie prasa amerykańska. Klientki Chanel nie musiały co sezon zmieniać swojej garderoby. PO jakimś czasie dopracowała swój słynny kostium. Ujrzał światło dzienne w 1959r. Wyewoluował on z przedwojennego zestawu kardiganu i spódnicy uszytych z tej samej tkaniny/dzianiny. Żakiet najczęściej miał prosty, ale wyrafinowany krój, długość zakrywającą zaledwie talię, poły proste, bez wyłogów, bez kołnierza. Bardzo często były naszyte po dwie pary kieszeni na przodach żakietu. LInie żakietu, jak również wszystkich zasadniczych części żakietu lamowano taśmą w kontrastowym kolorze. Dotyczyło to także rękawów, które miały długość 7/8, żeby odsłaniały bransolety tak lubiane przez Coco. Spódnica do takiego żakietu była prosta, o długości za kolano.

Własny styl wypracował również Cristobal Balenciaga. Zrezygnował z podążania ścieżką wyznaczoną przez Diora, i jego New Look’a. Balenciaga podkreślając kształ robił to bez gorsetu. Balenciaga tworzył ubrania łatwo układające się na sylwetce, ale wiele jego sukni trzebo było w wkładać ‚przez głowę’.



Dovima w obiektywie Erwina Blumenfielda
lub

Someone to you




Dzień dobry moi drodzy 🙂 Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia są za bardzo doświetlone, bo robione o 12. Jednak tak się spieszyliśmy z moim chłopakiem, że sesja wyszła jak wyszła. Nie mogę mu jednak zarzucić technicznych niedociągnięć, bo naprawdę trudno zrobić zdjęcia w samo południe. Jako, że Michał pierwszy raz mi zrobił sesję na bloga, to koniecznie chcę ją wam pokazać. Co mam dzisiaj na sobie? Jak zwykle jakiś elemencik vintage czyli czarną torebkę z lat 50 – tych,którą pokazałam wam już w stylizacji na Mariensztacie. Ostatnio na puławskiej obok Landu znalazłam w lumpie bluzkę vintage Vie Nocturne Paris, a przynajmniej tak mi się zdaje – wishful thinking hehe 🙂 Ma śliczne wykończenie z przodu bo czarną, prostokątną, prześwitującą wstawkę, i aksamitną czarną taśmę na niej. Vintage także bransoletka czarna w paseczki. Do takiej bluzki idealnie pasuje moja ulubiona dżinsowa spódniczka Artki, która dobrym wykończoniem przewyższa nie jedną spódnicę. Taka dla młodej dziewczyny, którą można być nadal, mimo odmiennej opinii wielu, nawet w wieku 31 lat. A według mnie dużo, dużo dłużej. Dla zaostrzenia stylizacji, która z bluzką i spódnicą dla mnie była jeszcze za mdława, założyłam bordowo-czerwone baleriny z połyskiem(tworzą zgrany duet z bluzką, która ma czerwone elementy), paznokcie pomalowałam lakierem OPI Got the Blues for Red, a usta błyszczykiem Diora Rouge 999. Podkład dopóki mi się nie skończy, to jak zawsze Dr.G. Brightening z filtrem 30SPF a do powiek użyłam cieni Naked. Chyba wystarczająco opisałam OOTD 😉 Wystarczy na dzisiaj. Aha! Bo zdaje się gdzieś mi to umknęło. W nowym mieszkanku jestem już od ponad miesiąca. Jest cudownie! Życzę wam Miłego dnia!































ph – Michał Rembas

spódnica – Artka/bluzka- vintage/torebka – vintage/buty – old/kolczyki – chińskie(nie pamiętam sklepu)/bransloetka – vintage/

Lyrics – Banners – someone to you

lub

Zauroczenie stylem - Regina Relang

Dzień dobry moi drodzy po przerwie. Śledzący mój fp na Facebooku wiedzą, że mój kochany kotek usiadł tydzień temu na laptopie ;)Dzisiaj w cyklu zauroczenie stylem przedstawiam wam prace mistrzyni fotografii niemieckiej Reginy Relang. Jej zdjęcia stanowią kwintesencję złotej ery Hollywood, epoki glamour i rozkwitu powojennej mody. Artystka nadawała wspaniałą oprawę spektakularnemu krawiectwu i dbała o artystyczny wymiar fotografii mody w czasach, gdy nie była uznawana jeszcze za sztukę. Miłego oglądania


Ingrid Mirbach 1949


Ivy Nicholson with hats by Emilio Pucci on the isle of Capri 1952






Simone D’Aillencourt


Model hat by Jean Barthet


Schiaparelli plait hat 1951






1952


model wearing hat by Jean Barthet Paris 1954


Jacques Fath ensemble




Lanvin 1958


Karl Lagerfeld by Jean Patou 1959


Roberto Capucci dress


Suzy Parker 1954 Berlin








Jean Desess Paris 1952


Ina balke in a suit by Capucci







lub

Instagramy które zainspirują cię w sierpniu

Dzień dobry 🙂 Co jakiś czas będzie post z ciekawymi profilami z Instagramu. Te dzisiejsze, które przedstawiam, obserwuje od ładnych kilku lat. Na FB przedstawiam na obrazku wyróżniającym Megan z sirenandrose, ponieważ to ona mi się najbardziej podoba. Jej syrenia uroda, ciekawe pomysły na sesje i zainteresowanie cosplayem są naprawdę warte uwagi(Ja natomiast od kiedy ją poznałam zastanawiam się nad udziałem w cosplayu i chciałabym mieć tak piękne długie włosy jak ona. Nawet zastanawiam się nad takim rudym kolorkiem 😉 Niestety nie zobaczymy jej całego dorobku już nigdy, możemy pooglądać jedynie jej Instagrama. Miłego dnia!:)

jimmymarble – instagram fotografa mieszkającego w Los Angeles to powiew świeżości wśród tych zdjęć kubeczków, stóp, paznokci.











sirenandrose to na przestrzeni kilku lat mój ulubiony blog. Zmienił nazwę z thebriarrose na sirenandrose, i pojawił się ponownie ponownie po jakimś roku, przy czym Megan prowadząca tego bloga niestety zmieniła swoje cudowne długie rude włosy na blond i je dość obcieła. Jaka szkoda 🙁 Nie wiem czemu. Jej siostra ma blond włosy ale i niebieskie oczy.

















garnerplusgus – dziewczyna jest na zdjęciach bardzo często ze swoim psem 🙂 Ciekawe















I na koniec newdarlings – mąż i żona z Phoenix Arizony. Robert i Christina mają bardzo estetyczny, bardzo spójny Instagram













lub