Miss Laura

Menu

To jest kraj perfekcyjnych dziewczynek



Z czym kojarzy się Wam Japonia? Pewnie z takimi fenomenami kulturowymi jak Sushi, kwitnące wiśnie, gejsze, horrory czy też specyficzne podejście do mody. Przede wszystkim w odniesieniu do tych dwóch zjawisk stworzono popularne w internecie powiedzenie: Japonia to stan umysłu.



Bycie japońską kobietą jest równie trudne jak japońskim „mężczyzną zarabiającym pensję”. W Japonii nie ma już czegoś takiego pierwotnego jak prawdziwy bunt. Takiego, który sięga korzeni i naprawdę chce zmienić stan rzeczy. Trudność polega na tym, że dziewczynki w pewien instynktowny sposób pozbywają się swojej indywidualnej tożsamości i bycia samym sobą, zastępując to wejściem w rolę odgrywaną przez całe życie na rzecz społeczeństwa. Na pewno jest to bardzo głęboko zapisane w zbiorowej podświadomości, tak, że każda próba buntu i wyłamania się ze schematu równa się równoległemu schematowi. W tym schemacie pragnienie wolności wyrażane jest poprzez wyzywający strój i makijaż. Wyglądają tak, jakby strojem, makijażem, fryzurą, gestami chciały zaznaczyć swoją odrębność od świata „zwykłych ludzi” Ale „urokliwe cudaki” w rzeczywistości zamiast wyzwalać się z krępujących wolność społecznych norm i ograniczeń, w szczególności ze starodawnej tradycji japońskiej podległości kobiet wobec swoich mężów i innych mężczyzn w rodzinie, to w nie wpadają.



Kiedy przychodzi weekend, ulice Harajuku, jednej z najmodniejszych dzielnic Tokio, zapełniają się nietypowo ubranymi personami. Dziwaczne fasony obuwia na pogrubianej podeszwie, kolorowe rajstopy,jaskrawe włosy, teatralne makijaże – noszą je zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Styl Harajuku narodził się w latach 70.

Japońską modę uliczną dyktują głównie dziewczęta ze szkół ponadpodstawowych, które zyskały wielki wpływ na kształtowanie się trendów. Style, które reprezentują zawsze rozwijają się w określonych miejscach np. w Shibuya (kto okręg kojarzy z psem o imieniu Hachiko – rasy akita, na stacji Shibuya?),Akihabara i Ikebukuro. W połowie lat 90. XXw. zjawisko to kumulowało się wokół charakterystycznego ośmiokondygnacyjnego budynku Shibuya w Tokio. Określany jako kogyaru styl właściwy był dziewczętom ze szkół średnich. Był to pastisz szkolnego mundurka – krótkiej, plisowanej spódniczki, białych skarpetek i skromnej bluzki z z kołnierzykiem o zaokrąglonych rogach. Styl Shibuya objął wiele subkultur, ale główne założenia – urocze, erotyczne, przerażające, pozostały niezmienione. Pozostałe style to Gankuro czyli inspiracja trendami europejskimi. Decora, czyli „załóżmy wszystkie bransoletki, wisiorki, torebki, zabawki na raz”, Mori Girls. Dziewczyny odznaczające się romantycznymi, dziewczęcymi stylizacjami, nawiązującymi do natury. Najważniejsze tu są pastelowe kolory.

Przed napisaniem wpisu przeczytałam Blondynka w Japonii Beaty Pawlikowskiej oraz Historię mody Marnie Fogg. Są to bardzo ciekawe książki, poruszające zjawisko mody ulicznej w Japonii w niebanalny sposób, zwłaszcza Beata Pawlikowska 🙂













lub

12 komenatrzy

18 Wrzesień, 2017
09:12:30
Bardzo ciekawy post. Japonia jest intrygująca i dość kontrowersyjna nawet dziś, w świecie medialnym. Zapraszam na kate-life-trends.blogspot.com
Miss Laura
18 Wrzesień, 2017
15:49:46
:)
18 Wrzesień, 2017
10:02:27
świetne!
Ja Zwykła Matkaa Klaudia
18 Wrzesień, 2017
14:28:15
Japonia.... Nie miałam przyjemności tam być, dla mnie moda, kultura ta obecna jest dla mnie dość kontrowersyjna. Choć sama jadąc na koncert heavy metalowy lubię się lekko ;) przebrać. Tam życie toczy się głównie przez Internet ? I to mnie trochę przeraża....
18 Wrzesień, 2017
19:06:20
Podobają mi się niektóre elementy ich szalonych strojów, choć wszystko na raz to dla mnie zbyt wiele, to już założenie podobnych butów czy dodatków sprawiłoby mi dużo radości :) Chętnie przeczytam książkę o historii mody!
18 Wrzesień, 2017
19:09:47
Od lat przymierzam się do podróży na Daleki Wschód! Ta odmienność kulturowa mnie przyciąga!
18 Wrzesień, 2017
19:54:49
Bardzo ciekawy post! Japońska moda uliczna jest niepowtarzalna, fajnie byłoby zobaczyć to kolorowe szaleństwo na własne oczy :)
18 Wrzesień, 2017
21:30:55
Świetny post ! Japonia to jedno z moich podróżniczych marzeń, które mam nadzieje kiedyś się spełni - pozdrawiam serdecznie :)
kolbro
19 Wrzesień, 2017
12:36:34
Japonia to chyba najbardziej magiczne miejsce w jakim byłam. Rzeczywiście to jak Japończycy podchodza do swojego wyglądu jest bardzo specyficzne. Z jednej strony piękne rękodzieło, przyroda, przywiązanie do tradycji, a z drugiej storny błyszczące kolory, plastik i sperbohaterioe w kreskówek.
25 Wrzesień, 2017
13:56:17
Podejście Japończyków do wyglądu jest dla mnie niezwykle egzotyczne. Zapewne wynika to z obwarowanej mnóstwem zasad kultury. Szkoda, że w poście nie ma więcej na ten temat, ale chętnie doczytam w polecanych lekturach :)
25 Wrzesień, 2017
14:00:04
Przyznam szczerze, że nigdy nie ciągnęło mnie w stronę Japonii. Trochę nie potrafię zrozumieć tamtejszego stylu życia czy chociażby ubioru. Może pora, by trochę w to się zagłębić? :) Szczególnie, gdy czyta się mnóstwo pozytywnych opinii o tym miejscu.
25 Wrzesień, 2017
20:40:22
Bajka! Pełny odjazd. Patrzę na to z zafascynowaniem. Nie wiem jeszcze do końca czy to wpisuje się w pełni w moje wyczucie stylu, ale urzekające to obrazy ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *