Miss Laura

Menu

Everyday


Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj sesja całkiem domowa. Kto kocha jesień ten też zapewne uwielbia wtedy sięgnąć po książkę. Ja już przeczytałam nasty raz Miłość w czasach zarazy, Sto lat samotności,i Grę w klasy Julio Cortazara, trzy w przeciągu tygodnia. Gdy czytam to mnie nie ma. Można mi podsunąć mój ulubiony deser a i tak nie zauważę i się nie skuszę. Gdy zapytał się mnie po Grze w klasy czy zjem wreszcie przez niego przyrządzone tiramisu to nieco się zawstydziłam. Porzuciłam nostalgię a w najmniej chcianym momencie ona powróciła. Zawsze powraca. Tak powróciły jego słowa, naszej przysięgi ukradzionej przez nas żywcem z opowiadań.
„Ta wierzba jest świadkiem naszej przysięgi.Jeśli w drodze przydarzy mi się nieszczęście, jeśli nie zobaczymy się już w tym życiu, spotkamy się zaraz na początku życia przyszłego. Będziemy bliźniakami, razem przyjdziemy na świat, i razem będziemy wzrastać, nigdy się nie rozstając” Oboje wypowiedzieliśmy te słowa,stojąc przy wierzbie w Królikarni.Nie pamiętam już, które pierwsze się odwróciło plecami do drugiego. Gdyby obojgu nam nie starczało już nocy na wypełnione szczęściem wspólne czytanie. Ale tak nie było. Życzeniowe myślenie. Teraz nawet to, rzadkie i wydawałoby się niezniszczalne wspólne życie miało się skońćzyć. Wypalić na zawsze. „Na ziemi są dwa rodzaje sposobów na życie.Jeden podobny jest do rzeki wpadającej do morza, drugi do zabłąkanego obłoku, który dryfuje bez określonego celu” Który wybierasz. Spytał złośliwie z nieukrywaną przyjemnością dręczenia mnie. Twoje szczęście nazywa się próżniactwem-zaśmiał się z goryczą. I to mówi Nierubca- zachichotałam. Moje szczęście nazywa się Nierubca- wyparowałam. To był ostatni dzień w naszej czasoprzestrzeni. Teraz z nostalgią połączoną z łezką w oku wspominam lata przeżyte wspólnie i nigdy nie żałowałam słów, które wypowiedziałam. Prawie żadnych. Tylko tych, które były spowodowane żądzą codziennej miłości. Reszty chyba nigdy nie było, nie wypowiedziałam. Zrobiłam to lub nie. Teraz tak sobie myślę „Marzenie spełnione, to marzenie którego już nie ma”

No już moi drodzy 🙂 Na zdjęcia zapewne spojrzeliście :). Mój strój złożony jest dziś ze sweterka maminego, sukienki oraz jednych z moich ulubionych zakolanówek Artki. Mam całą paletę barw, jakieś 10 par, ale dzisiaj założyłam te czarne z czerwonym zakończeniem żeby pasowały do lakieru OPI Got the blues For Red. Za biżuterię posłużył złoty łańcuszek, który kiedyś dostałam w prezencie.

Siedząc w łóżku przeglądam sobie Eat Pretty, Jedz i bądź piękna Jolene Hart. Możecie ją nabyć KSIĘGARNIA ZNAK

Jest tam także druga ciekawa książka Make Photography Easier Katarzyny Tusk KSIĘGARNIA ZNAK































ph -Monika Chylak

Lyrics: Everyday – Ariana Grande

Cytaty pochodzą z Naszej książki, Cztery życia wierzby Shan Sa

Zakolanówki -Artka/ sukienka -lump/ sweter -z domu/ lakier OPI Got the blues For Red/

Można mnie znaleźć na
FB fp Miss Laura
Instagramie 12MissLaura
Modnapolka.pl MissLaura
Lookbook.nu

lub

2 komentarze

06 Listopad, 2017
14:44:22
Sympatyczne, pełne ciepła zdjęcia - świetna sesja domowa! :)
06 Listopad, 2017
15:51:04
Widać, że piesek wpatrzony w Panią jak w obrazek. Wygląda trochę jak niewyrośnięta Lessie :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *