Miss Laura

Menu

Ploteczkarnia i warsztaty modniarskie



Dzień dobry Kochani 🙂 Dzisiaj tematem na moim blogu będzie Ploteczkarnia. A co to jest za miejsce? Ktoś zapyta zaciekawiony. To pełen cudów i czarów punkt na mapie Warszawy w którym można się kreatywnie wyżyć, spełnić swoje marzenia a przy tym posłuchać muzyki np. Edith Piaf 😉 i napić się każdej, sypanej i wysokogatunkowej herbaty. A w międzyczasie, w przerwie pomiędzy projektowaniem, tworzeniem zjeść domowej roboty ciasto. 🙂 mmmm pycha!

W sobotę odbyły się w kawiarni warsztaty modniarskie, które są już bardzo popularne wśród pasjonatów nakryć głowy 🙂 Właścicielka Ploteczkarni Kasia jest zaprzyjaźniona z Moniką Grzybowską, która ma 25-letnie doświadczenie w tworzeniu różnorakich nakryć głowy(milinerstwo) i specjalnie do nas przyjeżdża z Londynu. Prowadzi kursy w całej Polsce a Warszawę odwiedza kilka razy w roku jak nie więcej. Na zajęciach Monika zawsze udziela cennych rad, których ze świeczką tak na prawdę szukać na innych warsztatach modniarskich. Bo inne tego typu warsztaty to nie profeska. Czapki zimowe, nakrycia z sinamay’u, toczki,fascynatory..cała wiedza , którą nam przekazuje jest merytoryczna i mnie w każdym razie przyciąga jak magnez. Oprócz mądrego nauczania u Moniki nie znajdzie się chińskich sinamay’ów. chińskich piórek.Sinamay, który zamawia jest porządny bo z włókien bananowca a piórka z Anglii. Muszę powiedzieć, że trudno znaleźć takiego profesjonalistę jak Monika pełnego ciepła.






cięcie sinamay’u

Na zakończenie posta dodam, że w Ploteczkarni są nie tylko warsztaty modniarskie 🙂 Znajdziemy tu także warsztaty z decoupage, florystyki, kosmetyków ekologicznych, scrapbookingu/cardmakingu, robótek ręcznych np. z filcowania, szydełkowania oraz warsztaty z parzenia herbaty i z robienia biżuterii(artclaysilver, wire-wrapping, sutasz). Każdy z tych kursów wydaje mi się bardzo ciekawym sposobem na miłe spędzenie czasu i aż trudno wybierać między nimi:) Ja zaczęłam już jakiś czas temu przygodę kreatywną i fantazyjną z modniarstwem, dlatego nie będę skakać z kwiatka na kwiatek iw tym rozwinę skrzydła. Bo nikt nie chce być człowiek renesansu ale jak już to człowiekiem orkiestrą ;). To na tyle 🙂 Żegnam z uśmiechem i do następnego razu 🙂
lub

Zauroczenie stylem - Adrian


suknia Jean Harlow w filmie Kolacja o ósmej, 1933, wprowadziła „suknie boginii” na rynek USA

Dzień dobry 🙂 dzisiaj z cyklu sylwetka projektanta przybliżam wam amerykańskiego projektanta Adriana. Myślę, że warto się z nim zapoznać, bo zaprojektował kostiumy do ponad 200 filmów i na nowo określał umiar i klarowność klasycznych stylizacji projektantów takich jak Madeleine Vionnet dla szerszej widowni. Przy pisaniu korzystałam z Historii mody Marnie Fogg.


Joan Crawford w roli nowojorskiej bywalczyni Letty Lynton, 1932

Adrian, najważniejszy twórca kostiumów wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer(MGM), spopularyzował krój ze skosu Vionnet np. w takim filmie jak Kolacja o ósmej, w którym Jean Harlow olśniewała w skrojonej ze skosu sukni bez pleców, z wiązaniem na szyi, noszonej z białą pelerynką ze strusich piór i brylantami. Wcześniej to Paryż dyktował ekskluzywną, awangardową modę. Teraz Hollywood zaczął zaprzyjaźniać masy z francuską couture i wpływać na powszechne gusty. Adrian zaprojektował też długą do ziemi, białą suknię wieczorową, którą nosiła Joan Crawford w filmie Letty Lynton, i która stała się hitem komercyjnym w Europie i Stanach Zjednoczonych.


Greta Garbo z Adrianem, 1930

W latach 30. i 40. XXw. Adrian pracował dla gwiazd takich jak Jean Harlow, Greta Garbo, Katherine Hepburn, Norma Shearer.Jean Crawford (dla J.Crawford projektował najdłużej np. te bardzo charakterystyczne stroje z poduszkami w ramionach, które później stały się trendem) Adrian opuścił MGM w 1941r. żeby otworzyć własny, niezależny dom mody, ale nadal współpracował z hollywódzkimi gwiazdami.


Marie Antoinette, 1938

Ciekawostki

Ubiory tworzone na scenę cechowała pewna przesada a ich kopie nie były tak bardzo wystylizowane ani szyte z tak luksusowych materiałów jak oryginały.

Krojoną ze skosu suknię kopiowano, szyjąc z nowo wynalezionego materiału, rayonu. Wcześniej był on zarezerwowany na bieliznę, i stroje nocne, oraz podobny był do jedwabiu.

Praca z Coco Chanel na ekranie zakończyła się w 1931r(Adrian namówił szefa MGM, żeby ściągnąć słynne projektantki) Za to Elsa Schiaparelli nawiązała lepszą współpracę, bo stworzyła kreacje dla ponad 30 hollywoodzkich filmów, np. kostiumy dla Marlene Dietrich, Mae West.












lub

To jest kraj perfekcyjnych dziewczynek



Z czym kojarzy się Wam Japonia? Pewnie z takimi fenomenami kulturowymi jak Sushi, kwitnące wiśnie, gejsze, horrory czy też specyficzne podejście do mody. Przede wszystkim w odniesieniu do tych dwóch zjawisk stworzono popularne w internecie powiedzenie: Japonia to stan umysłu.



Bycie japońską kobietą jest równie trudne jak japońskim „mężczyzną zarabiającym pensję”. W Japonii nie ma już czegoś takiego pierwotnego jak prawdziwy bunt. Takiego, który sięga korzeni i naprawdę chce zmienić stan rzeczy. Trudność polega na tym, że dziewczynki w pewien instynktowny sposób pozbywają się swojej indywidualnej tożsamości i bycia samym sobą, zastępując to wejściem w rolę odgrywaną przez całe życie na rzecz społeczeństwa. Na pewno jest to bardzo głęboko zapisane w zbiorowej podświadomości, tak, że każda próba buntu i wyłamania się ze schematu równa się równoległemu schematowi. W tym schemacie pragnienie wolności wyrażane jest poprzez wyzywający strój i makijaż. Wyglądają tak, jakby strojem, makijażem, fryzurą, gestami chciały zaznaczyć swoją odrębność od świata „zwykłych ludzi” Ale „urokliwe cudaki” w rzeczywistości zamiast wyzwalać się z krępujących wolność społecznych norm i ograniczeń, w szczególności ze starodawnej tradycji japońskiej podległości kobiet wobec swoich mężów i innych mężczyzn w rodzinie, to w nie wpadają.



Kiedy przychodzi weekend, ulice Harajuku, jednej z najmodniejszych dzielnic Tokio, zapełniają się nietypowo ubranymi personami. Dziwaczne fasony obuwia na pogrubianej podeszwie, kolorowe rajstopy,jaskrawe włosy, teatralne makijaże – noszą je zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Styl Harajuku narodził się w latach 70.

Japońską modę uliczną dyktują głównie dziewczęta ze szkół ponadpodstawowych, które zyskały wielki wpływ na kształtowanie się trendów. Style, które reprezentują zawsze rozwijają się w określonych miejscach np. w Shibuya (kto okręg kojarzy z psem o imieniu Hachiko – rasy akita, na stacji Shibuya?),Akihabara i Ikebukuro. W połowie lat 90. XXw. zjawisko to kumulowało się wokół charakterystycznego ośmiokondygnacyjnego budynku Shibuya w Tokio. Określany jako kogyaru styl właściwy był dziewczętom ze szkół średnich. Był to pastisz szkolnego mundurka – krótkiej, plisowanej spódniczki, białych skarpetek i skromnej bluzki z z kołnierzykiem o zaokrąglonych rogach. Styl Shibuya objął wiele subkultur, ale główne założenia – urocze, erotyczne, przerażające, pozostały niezmienione. Pozostałe style to Gankuro czyli inspiracja trendami europejskimi. Decora, czyli „załóżmy wszystkie bransoletki, wisiorki, torebki, zabawki na raz”, Mori Girls. Dziewczyny odznaczające się romantycznymi, dziewczęcymi stylizacjami, nawiązującymi do natury. Najważniejsze tu są pastelowe kolory.

Przed napisaniem wpisu przeczytałam Blondynka w Japonii Beaty Pawlikowskiej oraz Historię mody Marnie Fogg. Są to bardzo ciekawe książki, poruszające zjawisko mody ulicznej w Japonii w niebanalny sposób, zwłaszcza Beata Pawlikowska 🙂













lub

Flaperka w centrum uwagi



The Lumineers – Flapper Girl

Etymologia

Prawdziwe pochodzenie słowa najprawdopodobniej wzięło się od słowa flap (trzepotanie) przez nieopierzonego pisklaka, który uczy się dopiero latać. W latach 90-tych XIXw. termin ten w Anglii odnosił się do mocno uduchowionych nastolatek. Natomiast pojęcie flaperka nie pochodzi tak naprawdę od mody amerykańskiej jaką było noszenie wśród nastolatek trochę rozsznurowanych wysokich kaloszy, które klapały(flapped) podczas chodzenia. Jest to więc fałszywa etymologia ale była ona rozprzestrzeniana nawet w latach 20. XX.

Fryzura

Fryzura „na chłopczycę”, czyli krótko ścięte włosy, bądź nieco dłuższe oraz  wygładzone fale to znak rozpoznawczy flaperek. Pierwszą kobietą, która która odrzuciła czasochłonną koafiurę z czasów przedwojennych i zdecydowała się na tak odważną zmianę, była francuska aktorka Eva Lavalliere, odtwórczyni roli Joanny D’Arc, a rewolucyjnego cięcia dokonał fryzjer pochodzenia polskiego Antoine Cierplikowski.

Stroje

Wyrzeczenie się kobiecych kształtów, czyli prosta sylwetka, ukrywanie talii, bioder, biustu to były główne cele kobiety wyzwolonej. Pozbyły się gorsetów, długich sukien i zastąpiły je prostymi, krótkimi sukienkami. Ubrania te stanowiły manifestację kobiecej niezależności oraz siły, przestały być jedynie ozdobą i stały się przede wszystkim praktyczne. Prostotę kroju dopełniał szeroki wybór dodatków: frędzle, cekiny, hafty, boa z piór. Popularne były apaszki zawiązane wokół szyi, które miały być odpowiednikiem męskiego krawata.

Modową prowokatorką tamtych czasów była projektantka Coco Chanel, której stroje idealnie wpisywały się w ówczesny kanon. To ona stworzyła małą czarną, tweedowe komplety dla pań, marynarskie spodnie. Do najważniejszych stylistek lat 20. należała również, nazywana architektem mody, Madeleine Vionnet, która zapoczątkowała cięcie ze skosu i koła, wprowadziła geometryczne wstawki a kołnierz zastąpiła kapturem. To ona, inspirując się japońskim kimonem, uszyła suknię z jednego kawałka materiału.

Dla strojów wieczorowych charakterystyczne były bardzo głębokie dekolty na plecach i przepaska na głowie, do której doczepiano z boku pióra, cekiny, korale. Szalone lata 20. to także czas odzieży sportowej dla kobiet, kostiumów kąpielowych, które odkrywały coraz więcej, a także płaskich butów, dla których kobiety porzuciły eleganckie obcasy. Na co dzień nosiły kapelusze bez ronda (tzw. cloche) i czapki przypominające kaszkiety.

Ideałami kobiet lat 20. była szwedzka gwiazda filmowa, znana z takich filmów jak „Dama kameliowa” – Greta Garbo ,polska aktorka teatralna i filmowa, gwiazda kina niemego – Pola Negri (Barbara Apolonia Chałupiec), Clara Bow, Louise Brooks i Joan Crawford(ostatnie cztery to gwiazdy kina niemego). Jednak to Zelda Fitzgerald, żona słynnego pisarza – Francisa Scotta Fitzgeralda do dziś jest prawzórem flapper girl. Uważano ją za zepsutą i zbyt swawolną. Była inspiracją dla swojego męża, który w swoich opowieściach opisywał „chłopczyce” jako urocze, niezależne oraz kosztowne kobiety (wybierając partnera czy męża, flappers przeważnie sugerowały się jego majątkiem i pozycją społeczną).

Na skutek krachu giełdowego w USA w 1929 roku era szalonych lat 20., Charlestona, jazzu (Luis Armstrong, George Gershwin), i kobiet wyzwolonych zniknęła bezpowrotnie. Nastały wtedy lata „wielkiego kryzysu”, upadały przedsiębiorstwa i lokale rozrywkowe, a razem z nimi skończyło się głośne życie towarzyskie flaperek. I choć nurt ten nie przetrwał, to dał początek nowej modzie, demonstrował siłę płci pięknej, a jego przedstawicielki stały się autorytetami wielu kobiet na przestrzeni lat. „Chłopczyce” stosując się do zasady: „ żyj szybko, umieraj młodo” zupełnie odcięły się od wiktoriańskiej moralności, torując drogę do niezależności następnym pokoleniom.





lub

Zauroczenie stylem - Norman Parkinson

„I like to make people look as good as they’d like to look, and with luck, a shade better” – Norman Parkinson



Henry Clarke, Irving Penn, Avedon , Nina Leen, Erwin Blumenfeld, Guy Bourdin, Gean Paolo Barbieri – o każdym z nich warto przygotować wpis, ale jakiś czas temu zastanawiało mnie kto tak prześlicznie sfotografował Audrey Hepburn. Poszukiwania szybko zakończyły się sukcesem 😉 i oto jest coś o autorze zdjęcia(temat nie wyczerpany bo to arcyciekawa i ekscentryczna postać) na którym Audrey stoi w białej sukni, ma na sobie rękawiczki ecru, różowy kapelusik, a tłem są róże.

Niesamowite, zapierające dech w piersiach, oszałamiające. Tak można określić wszystkie prace Norman’a Parkinson’a. Kariera tego brytyjskiego fotografa trwała 7 dekad. Cżęsto nazywany był ojcem chrzestnym fotografii mody. Parkinson rozkręcił przemysł mody wyprowadzając modeli prosto ze studia do realnego świata, gdzie chwytał piękno i przenosił na fotografie. Uwielbiał fotografować swoje obiekty w zabawny, charakterny oraz zadziorny sposób. Jego zdjęcia opowiadały fantastyczne historie oraz były tak pełne przygód, że powodowały chęć stania się kobietą na jego zdjęciu.

Parkinson najbardziej jest znany z jego pracy dla Vogue pomiędzy 1945r. a 1960 gdzie robił zdjęcia taki Holywoodzkim gwiazdom jak Elizabeth Taylor, i supermodelkom.

Musicie mi wybaczyć jedną rzecz. Pisząc zauważyłam, że coś jest nie tak z moim wordpressem, dlatego miedzy zdjęciami są różnej wielkości przerwy. Ubolewam 🙁 ale poprawię jak najszybciej :). Życzę wesołęj niedzieli i miłego oglądania



















































lub

Krawcowa z Madrytu



Świat tkanin i wykrojów, porywający proces powstawania konfekcji , to coś idealnego dla mnie. Mam nadzieję, że i jak dla poniektórych. Jak was przekonać 🙂

Sira została wychowana przez samotną matkę, która pracowała w jednym z cenionych zakładów krawieckich w Madrycie. Dziewczyna od najmłodszych lat pomagała matce i szybko okazuje się, że i ona ma talent do szycia. Mając dwadzieścia lat, Sira poznaje Ignacia, z którym planuje wspólną przyszłość. Plany te jednak niweczy pojawienie się Ramira, dla którego momentalnie dziewczyna kompletnie traci głowę. Zasmakowawszy przy jego boku wystawnego życia, wkrótce potem opuszcza rodzinne strony, by w Maroku zbudować przyszłość z ukochanym u boku. Szczęście nie trwa jednak długo, bowiem czarujący kochanek okazuje się oszustem, który ulatnia się z całym majątkiem dziewczyny, a ją samą zostawia z długami. By nie trafić do więzienia, Sira zawiera układ z miejscowym komisarzem policji, który umieszcza ją w domu pewnej szmuglerki i daje jej rok na uregulowaniu należności. Dziewczyna nie potrafi niczego, poza szyciem, postanawia więc otworzyć zakład krawiecki. Nie spodziewa się, że sukces, jaki dzięki temu osiągnie, sprawi, że za parę lat zainteresuje się nią wywiad brytyjski, a jej działalność będzie miała niemały wpływ na przebieg II wojny światowej.

Narratorką powieści jest Sira. Postać ta bardzo szybko zyskała moją sympatię. Jestem pod wrażeniem tego,jak ogromną zmianę przechodzi ona pod wpływem doświadczeń, które hartują jej ducha, jak bardzo rozwija się jej charakter, a ona sama powoli dojrzewa i nabiera życiowej mądrości. Z nieśmiałej, prostej dziewczyny staje się silną, odważną i pewną siebie kobietą. Staje się rozchwytywaną krawcową! Książka obfituje w wiele równie ciekawych, wyrazistych postaci drugoplanowych. Ale o tym cisza, sza!;) tego musicie dowiedzieć się sami. 😉

Krawcowa z Madrytu to powieść historyczna. Dlatego przebrnięcie przez nią zajęło mi trochę czasu. Przyznam się, dwa miesiące 😉 Jej akcja rozgrywa się w czasach wojny domowej w Hiszpanii oraz w czasie II wojny światowej. W powieści pojawia się wiele autentycznych postaci, które odegrały ważną rolę w historii Hiszpanii.

Jeśli lubicie powieści ‚mieszanki’ to powieść Krawcowa z Madrytu Marii Duenas jest idealna dla was. Znajdziecie w niej powieść historyczną i obyczajową z elementami powieści szpiegowskiej i romansu.

lub

Coś z historii haute couture



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj coś z historii haute couture a za pomoc przy pisaniu posłużyła mi książka Piotra Szaradowskiego Francja elegancja. Wiem, że haute couture to nie tylko wielcy krawcowie jak Dior, Chanel, Saint Laurent, Pierre Balmain ale dzisiaj to na nich się skupię.

Najpierw coś o haute couture. Jest to termin oznaczający dosłownie „wysokie krawiectwo”. I choć każde z tych słów może być dowolnie użyte, to całość – haute couture – jest dzisiaj terminem prawnie zastrzeżonym. Zasada ta obowiązuje od 1945r. Wtedy to formalnie powstała Izba Mody Haute Couture. O przynależności do niej, i co za tym idzie, możliwości nadania tego tytułu domowi mody decyduje każdorazowo francuskie Ministerstwo Przemysłu. Lista jest obecnie weryfikowana przed każdym sezonem. W styczniu odbywają się pokazy kolekcji wiosenno – letnich, w lipcu zaś – jesionno – zimowych. Na wybiegu prezentowane są modele nie przeznaczone do seryjnej produkcji, lecz do indywidualnego zamawiania.



Zanim przejdę do Diora to napiszę coś o czym może nie wiedzieliście o Chanel N 5. Paul Poiret był pierwszym projektantem, który oprócz ubiorów postanowił wylansować własne perfumy, ale to Gabrielle Chanel umieściła na nich własne imię, na co nikt wcześniej się nie odważył. Ten śmiały ruch przyniósł jej nie tylko nieśmiertelność, ale i ogromny majątek.



Wokół Christiana Diora: 1947 -1957

Dior i New Look

W latach 30tych XXw. zaczęła się zmieniać kobieca sylwetka lansowana przez paryskich krawców. Zaczęto projektować tak jak w dawniejszych czasach, XVIII i XIXw.. W projektach Elsy Schiaparelli pojawiły się pewne inspiracje sylwetką secesyjna czy tiurniurą. Lanvin także często nawiązywała w projektach do przeszłości. Bardzo wyraźnym sygnałem poprzedzającym zmiany był gorset. Wiele aktywistek i feministek bało się, że wraz z powrotem tradycyjnej sylwetki wrócą do tradycyjnych ról. Kiedy nastała wojna ludzie myśleli o przetrwaniu, ruszyli do pracy, i dopiero dom Mody Christiana Diora przerwał bezruch w dziedzinie krawiectwa(1905 – 1957). 12 Lutego 1947r. zaprezentował słynną sylwetkę New Look(nazwała tak ją Carmen Snow – redaktorka Harper’s Bazaar).Jego projekty to były ramiona o łagodnej, spadzistej linii, dające sylwetce delikatność. Projekty Diora z pierwszej kolekcji wymagały także w wielu wypadkach gorsetu, co się nie podobało francuzkom. Za to o New Look bardzo szybko upomniały się klientki w Stanach Zjednoczonych. Mimo, że także tam krytykowano, to przeważał podziw i fascynacja.



Żakiet, Pierre Balmain, lata 50. Tkanina wełniana, imitacje guzików wykonane z rypsowej taśmy, właściwe zapięcie na haftki.

Jeśli nie Dior, to kto?

Tuż przed Diorem w okolicy osiadł Pierre Balmain. W czasie wojny pracowali oni razem dla Luciena Lelonga. Pierre Balmain trochę młodzy i bardziej odważny, pierwszy opuścił pracodawcę, by założyć własny dom mody. Było to tuż po wojnie. Jego styl był klasyczny pozbawiony dodatkowych ekstrawagancji.

Jednak największym i najpoważniejszym konkurentem Diora w pierwszej poł.50t był zapomniany dziś Jaques Fath. Jego projekty były śmiałe, seksowne i łatwo przyciągające klientki, jednak nie wszytkim te zbytnio śmiałe stroje się podobały.

Najgroźniejsza dla Diora okazała się jednak Gabrielle Chanel. Zaproponowła ona konkretną alternatywę dla diorowskiego stylu. Ona zupełnie odwrotnie niż Dior, zaoferowała proste, funkcjonalne fasony. Tę praktykczność zauważyła głównie prasa amerykańska. Klientki Chanel nie musiały co sezon zmieniać swojej garderoby. PO jakimś czasie dopracowała swój słynny kostium. Ujrzał światło dzienne w 1959r. Wyewoluował on z przedwojennego zestawu kardiganu i spódnicy uszytych z tej samej tkaniny/dzianiny. Żakiet najczęściej miał prosty, ale wyrafinowany krój, długość zakrywającą zaledwie talię, poły proste, bez wyłogów, bez kołnierza. Bardzo często były naszyte po dwie pary kieszeni na przodach żakietu. LInie żakietu, jak również wszystkich zasadniczych części żakietu lamowano taśmą w kontrastowym kolorze. Dotyczyło to także rękawów, które miały długość 7/8, żeby odsłaniały bransolety tak lubiane przez Coco. Spódnica do takiego żakietu była prosta, o długości za kolano.

Własny styl wypracował również Cristobal Balenciaga. Zrezygnował z podążania ścieżką wyznaczoną przez Diora, i jego New Look’a. Balenciaga podkreślając kształ robił to bez gorsetu. Balenciaga tworzył ubrania łatwo układające się na sylwetce, ale wiele jego sukni trzebo było w wkładać ‚przez głowę’.



Dovima w obiektywie Erwina Blumenfielda
lub

Zauroczenie stylem - Regina Relang

Dzień dobry moi drodzy po przerwie. Śledzący mój fp na Facebooku wiedzą, że mój kochany kotek usiadł tydzień temu na laptopie ;)Dzisiaj w cyklu zauroczenie stylem przedstawiam wam prace mistrzyni fotografii niemieckiej Reginy Relang. Jej zdjęcia stanowią kwintesencję złotej ery Hollywood, epoki glamour i rozkwitu powojennej mody. Artystka nadawała wspaniałą oprawę spektakularnemu krawiectwu i dbała o artystyczny wymiar fotografii mody w czasach, gdy nie była uznawana jeszcze za sztukę. Miłego oglądania


Ingrid Mirbach 1949


Ivy Nicholson with hats by Emilio Pucci on the isle of Capri 1952






Simone D’Aillencourt


Model hat by Jean Barthet


Schiaparelli plait hat 1951






1952


model wearing hat by Jean Barthet Paris 1954


Jacques Fath ensemble




Lanvin 1958


Karl Lagerfeld by Jean Patou 1959


Roberto Capucci dress


Suzy Parker 1954 Berlin








Jean Desess Paris 1952


Ina balke in a suit by Capucci







lub

Harper's Bazaar w okładkach

Dzień dobry 🙂 Mówiłam na insta, że będzie post o historii mody w okładkach, którą wydał HB 🙂 To wydanie kolekcjonerskie naprawdę zasługuje na uwagę, dlatego postanowiłam pokazać wam co przykładowo można znaleźć w środku. Harper’s Bazaar ma aż 150-letnią historię! Zaczęła się ona w 1867r. no i sami zobaczycie zaraz to co pokażę. Skupiam się i przedstawiam okres od założenia magazynu do lat 70 – tych, ponieważ te dekady uważam za najfajniejsze. Do dzieła! No i miłego dnia!



W 1903r. Paul Poiret poddał myśl kobietom żeby nosiły stroje inspirowane modą antycznej Grecji.



Erte, George Barbier, Etienne Drian, Leon Bakst – to znane nazwiska z drugiej i trzeciej dekady ubiegłego stulecia, które nadawały epoce wysmakowany ton. Przez wyrafinowane projekty i delikatnie kreślone sylwetki do magazynów bardzo długo nie mogłą przebić się fotografia.



Na półwiecze Harper’s Bazaar umieszcza na swojej okładce matkę(ubraną w krynolinę), która czyta razem z córką.





W latach 20. moda i sztuka nierozerwalnie się łączyły i związek między nimi był silny. Pojawił się futuryzm, surrealizm i artdeco.



Erte i inni projektanci byli zafascynowani Orientem, na przykład japońskimi motywami.



Lata 20. to na na okładkach wyrafinowanie, piękno i dowcip. Na przykład, na ilustracji z lipca 1924r. ozdoba na kapeluszu działa jak przynęta na ryby.



W latach 30. na łamach Harper’s Bazaar były coraz śmielsze eksperymenty. Brodovitch zaczął współpracować z wielkim rewolucjonistą w dziedzinie fotografii, surrealistą Manem Rayem. To właśnie on jest autorem okładki ze stycznia 1937r.





W sierpniu 1940r. Herbert Bayer zrobił na okładkę fotomontaż, który wyglądał jak prawzór pop-artu. Bayer był uczniem Wassily’ego Kandinsky’ego i Paula Klee, i jednym z najwybitniejszych architektów niemieckiego Bauhausu.



Jean Cocteau, to surrealista który wywarł olbrzymi wpływ na świat mody. W 1946r. zainspirował Elsę Schiaparelli i w listopadowym Harper’s Bazaar umieścił na okładce zabawną i zaskakującą wizję. Zobaczycie u góry, po lewej stronie.





W 1958r. w Harper’s Bazaar zaczął pracować Henry Wolf (dyrektor artystyczny męskiego magazynu Esquire). Jego projekty były konceptualne i dowcipne.



We wrześniu 1959r. Henry Wolf i Richard Avedon zrobili rewolucyjna okładkę, która przedstawiała tekstową kompozycję w stylu afisza do filmu z udziałem Audrey Hepburn i jej męża Mela Ferrera. Reżyserem ‚miłosnej farsy’ był Avedon.



Za kulisami sesji Richarda Avedona aktorka Sophia Loren przygotowuje się do zdjęcia, a młodziutki Halston wkłada jej kapelusz na głowę swojego projektu.





Po lewej stronie Steve McQueen (najbardziej kasowy aktor Hollywood) Okładka Richarda Avedona z Lutego 1965r.



lub

Zauroczenie stylem - Hana Haley (aka Honey)

Hej Kochani!:) Zakończyłam przerwę w pisaniu. Laptop naprawiony, internet działa, i wreszcie moja pierwsza noc w nowym mieszkaniu. Tak właśnie! Na swoim Juhuu!

Hana Haley jest fotografem i feministką z NYC. Robi bardzo kobiece fotografie 🙂 Strasznie mi się podobają a Wam?

Hana także robi filmiki. Muszę wstawić przynajmniej ten bo jest cudowny! Sink Into Pink







>









lub