Miss Laura

Menu

Dżentelmen w Moskwie - Amor Towles



W tym roku mija dokładnie wiek od rewolucji rosyjskich i akurat teraz Wydawnictwo Znak proponuje polskim czytelnikom „Dżentelmena w Moskwie”, powieść nowojorskiego pisarza Amora Towlesa.

Amerykański pisarz prywatnie jest wielbicielem „Casablanki”, więc nic dziwnego, że głównego bohatera, hrabiego Rostowa można przyrównać do Rickiego Blaina . Jest także miłośnikiem wykwintnych kolacji i muzyki jazzowej. Wszystkie te zainteresowania mamy w książce.



„milczenie może być wyrazem opinii (…). Milczenie może być formą protestu. Sposobem przetrwania. A może też być nurtem poezji posiadającym własne metrum, tropy i konwencje. Poezji, której nie trzeba pisać z pomocą ołówków i piór, lecz którą kreśli się w duszy z rewolwerem przystawionym do piersi.”

Hrabia Rostow zrobił rzecz niesłychaną – zamiast zaszyć się na Zachodzie po wybuchu czerwonej rewolucji, powrócił do Rosji.A na pytanie komisji czemu wrócił z wycieczki do Paryżą, odpowiedział, że z tęsknoty za klimatem.I od razu sprowadził na siebie kłopoty, publikując zbyt frywolny, zdaniem władz, wiersz o Rosji.Jako wróg ludu został osądzony i skazany przez bolszewików. Na szczęście nie na śmierć, lecz na areszt domowy.W związku z tym, że hrabia mieszkał w Moskwie w apartamencie w luksusowym hotelu Metropol, hotel stał się dla niego domem na niewyobrażalny okres kilkudziesięciu lat. Oczywiście nie mógł zajmować apartamentu, przydzielono mu mały pokoik na poddaszu z oknem wielkości szachownicy.. Z dnia na dzień mężczyzna musiał przystosować się do nowej sytuacji i ułożyć sobie życie. Z dala od wykwintnych kolacji, teatru, przejażdżek powozem, spacerów i przyjaciół .

„Rzadko jednak wspomina się o tym, że życie jest w każdym calu równie podstępne jak śmierć. Ono także może przywdziać płaszcz z kapturem. Ono także może się wślizgnąć do miasta, czaić się w bocznych uliczkach albo czekać w głębi tawerny.”

„A gdy mówiła, hrabia po raz kolejny musiał przyznać, że powstrzymywanie się od wyciągania pochopnych wniosków ma swoje zalety. Bo i cóż może nam powiedzieć pierwsze wrażenie na temat kogoś,kogo widzieliśmy przez chwilę w hotelowym holu? Cóż może nam powiedzieć pierwsze wrażenie na temat kogokolwiek?Nie więcej niż jeden akord o Beethovenie albo jedno pociągnięcie pędzlem o Botticellim. Ludzie są ze swej natury tak kapryśni, tak skomplikowani, tak uroczo pełni sprzeczności, że zasługują nie tylko na namysł, lecz również na ponowny namysł – oraz na naszą niesłabnącą determinację, byśmy powstrzymywali się od wydawania opinii, dopóki nie ujrzymy tych ludzi w każdym możliwym otoczeniu i o każdej możliwej porze.”

Lyrics: Danuta Rinn – Gdzie ci mężczyźni
lub

Zauroczenie stylem - Adrian


suknia Jean Harlow w filmie Kolacja o ósmej, 1933, wprowadziła „suknie boginii” na rynek USA

Dzień dobry 🙂 dzisiaj z cyklu sylwetka projektanta przybliżam wam amerykańskiego projektanta Adriana. Myślę, że warto się z nim zapoznać, bo zaprojektował kostiumy do ponad 200 filmów i na nowo określał umiar i klarowność klasycznych stylizacji projektantów takich jak Madeleine Vionnet dla szerszej widowni. Przy pisaniu korzystałam z Historii mody Marnie Fogg.


Joan Crawford w roli nowojorskiej bywalczyni Letty Lynton, 1932

Adrian, najważniejszy twórca kostiumów wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer(MGM), spopularyzował krój ze skosu Vionnet np. w takim filmie jak Kolacja o ósmej, w którym Jean Harlow olśniewała w skrojonej ze skosu sukni bez pleców, z wiązaniem na szyi, noszonej z białą pelerynką ze strusich piór i brylantami. Wcześniej to Paryż dyktował ekskluzywną, awangardową modę. Teraz Hollywood zaczął zaprzyjaźniać masy z francuską couture i wpływać na powszechne gusty. Adrian zaprojektował też długą do ziemi, białą suknię wieczorową, którą nosiła Joan Crawford w filmie Letty Lynton, i która stała się hitem komercyjnym w Europie i Stanach Zjednoczonych.


Greta Garbo z Adrianem, 1930

W latach 30. i 40. XXw. Adrian pracował dla gwiazd takich jak Jean Harlow, Greta Garbo, Katherine Hepburn, Norma Shearer.Jean Crawford (dla J.Crawford projektował najdłużej np. te bardzo charakterystyczne stroje z poduszkami w ramionach, które później stały się trendem) Adrian opuścił MGM w 1941r. żeby otworzyć własny, niezależny dom mody, ale nadal współpracował z hollywódzkimi gwiazdami.


Marie Antoinette, 1938

Ciekawostki

Ubiory tworzone na scenę cechowała pewna przesada a ich kopie nie były tak bardzo wystylizowane ani szyte z tak luksusowych materiałów jak oryginały.

Krojoną ze skosu suknię kopiowano, szyjąc z nowo wynalezionego materiału, rayonu. Wcześniej był on zarezerwowany na bieliznę, i stroje nocne, oraz podobny był do jedwabiu.

Praca z Coco Chanel na ekranie zakończyła się w 1931r(Adrian namówił szefa MGM, żeby ściągnąć słynne projektantki) Za to Elsa Schiaparelli nawiązała lepszą współpracę, bo stworzyła kreacje dla ponad 30 hollywoodzkich filmów, np. kostiumy dla Marlene Dietrich, Mae West.












lub

Krawcowa z Madrytu - Maria Duenas



Świat tkanin i wykrojów, porywający proces powstawania konfekcji , to coś idealnego dla mnie. Mam nadzieję, że i jak dla poniektórych. Jak was przekonać 🙂

Sira została wychowana przez samotną matkę, która pracowała w jednym z cenionych zakładów krawieckich w Madrycie. Dziewczyna od najmłodszych lat pomagała matce i szybko okazuje się, że i ona ma talent do szycia. Mając dwadzieścia lat, Sira poznaje Ignacia, z którym planuje wspólną przyszłość. Plany te jednak niweczy pojawienie się Ramira, dla którego momentalnie dziewczyna kompletnie traci głowę. Zasmakowawszy przy jego boku wystawnego życia, wkrótce potem opuszcza rodzinne strony, by w Maroku zbudować przyszłość z ukochanym u boku. Szczęście nie trwa jednak długo, bowiem czarujący kochanek okazuje się oszustem, który ulatnia się z całym majątkiem dziewczyny, a ją samą zostawia z długami. By nie trafić do więzienia, Sira zawiera układ z miejscowym komisarzem policji, który umieszcza ją w domu pewnej szmuglerki i daje jej rok na uregulowaniu należności. Dziewczyna nie potrafi niczego, poza szyciem, postanawia więc otworzyć zakład krawiecki. Nie spodziewa się, że sukces, jaki dzięki temu osiągnie, sprawi, że za parę lat zainteresuje się nią wywiad brytyjski, a jej działalność będzie miała niemały wpływ na przebieg II wojny światowej.

Narratorką powieści jest Sira. Postać ta bardzo szybko zyskała moją sympatię. Jestem pod wrażeniem tego,jak ogromną zmianę przechodzi ona pod wpływem doświadczeń, które hartują jej ducha, jak bardzo rozwija się jej charakter, a ona sama powoli dojrzewa i nabiera życiowej mądrości. Z nieśmiałej, prostej dziewczyny staje się silną, odważną i pewną siebie kobietą. Staje się rozchwytywaną krawcową! Książka obfituje w wiele równie ciekawych, wyrazistych postaci drugoplanowych. Ale o tym cisza, sza!;) tego musicie dowiedzieć się sami. 😉

Krawcowa z Madrytu to powieść historyczna. Dlatego przebrnięcie przez nią zajęło mi trochę czasu. Przyznam się, dwa miesiące 😉 Jej akcja rozgrywa się w czasach wojny domowej w Hiszpanii oraz w czasie II wojny światowej. W powieści pojawia się wiele autentycznych postaci, które odegrały ważną rolę w historii Hiszpanii.

Jeśli lubicie powieści ‚mieszanki’ to powieść Krawcowa z Madrytu Marii Duenas jest idealna dla was. Znajdziecie w niej powieść historyczną i obyczajową z elementami powieści szpiegowskiej i romansu.

lub

Coś z historii haute couture



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj coś z historii haute couture a za pomoc przy pisaniu posłużyła mi książka Piotra Szaradowskiego Francja elegancja. Wiem, że haute couture to nie tylko wielcy krawcowie jak Dior, Chanel, Saint Laurent, Pierre Balmain ale dzisiaj to na nich się skupię.

Najpierw coś o haute couture. Jest to termin oznaczający dosłownie „wysokie krawiectwo”. I choć każde z tych słów może być dowolnie użyte, to całość – haute couture – jest dzisiaj terminem prawnie zastrzeżonym. Zasada ta obowiązuje od 1945r. Wtedy to formalnie powstała Izba Mody Haute Couture. O przynależności do niej, i co za tym idzie, możliwości nadania tego tytułu domowi mody decyduje każdorazowo francuskie Ministerstwo Przemysłu. Lista jest obecnie weryfikowana przed każdym sezonem. W styczniu odbywają się pokazy kolekcji wiosenno – letnich, w lipcu zaś – jesionno – zimowych. Na wybiegu prezentowane są modele nie przeznaczone do seryjnej produkcji, lecz do indywidualnego zamawiania.



Zanim przejdę do Diora to napiszę coś o czym może nie wiedzieliście o Chanel N 5. Paul Poiret był pierwszym projektantem, który oprócz ubiorów postanowił wylansować własne perfumy, ale to Gabrielle Chanel umieściła na nich własne imię, na co nikt wcześniej się nie odważył. Ten śmiały ruch przyniósł jej nie tylko nieśmiertelność, ale i ogromny majątek.



Wokół Christiana Diora: 1947 -1957

Dior i New Look

W latach 30tych XXw. zaczęła się zmieniać kobieca sylwetka lansowana przez paryskich krawców. Zaczęto projektować tak jak w dawniejszych czasach, XVIII i XIXw.. W projektach Elsy Schiaparelli pojawiły się pewne inspiracje sylwetką secesyjna czy tiurniurą. Lanvin także często nawiązywała w projektach do przeszłości. Bardzo wyraźnym sygnałem poprzedzającym zmiany był gorset. Wiele aktywistek i feministek bało się, że wraz z powrotem tradycyjnej sylwetki wrócą do tradycyjnych ról. Kiedy nastała wojna ludzie myśleli o przetrwaniu, ruszyli do pracy, i dopiero dom Mody Christiana Diora przerwał bezruch w dziedzinie krawiectwa(1905 – 1957). 12 Lutego 1947r. zaprezentował słynną sylwetkę New Look(nazwała tak ją Carmen Snow – redaktorka Harper’s Bazaar).Jego projekty to były ramiona o łagodnej, spadzistej linii, dające sylwetce delikatność. Projekty Diora z pierwszej kolekcji wymagały także w wielu wypadkach gorsetu, co się nie podobało francuzkom. Za to o New Look bardzo szybko upomniały się klientki w Stanach Zjednoczonych. Mimo, że także tam krytykowano, to przeważał podziw i fascynacja.



Żakiet, Pierre Balmain, lata 50. Tkanina wełniana, imitacje guzików wykonane z rypsowej taśmy, właściwe zapięcie na haftki.

Jeśli nie Dior, to kto?

Tuż przed Diorem w okolicy osiadł Pierre Balmain. W czasie wojny pracowali oni razem dla Luciena Lelonga. Pierre Balmain trochę młodzy i bardziej odważny, pierwszy opuścił pracodawcę, by założyć własny dom mody. Było to tuż po wojnie. Jego styl był klasyczny pozbawiony dodatkowych ekstrawagancji.

Jednak największym i najpoważniejszym konkurentem Diora w pierwszej poł.50t był zapomniany dziś Jaques Fath. Jego projekty były śmiałe, seksowne i łatwo przyciągające klientki, jednak nie wszytkim te zbytnio śmiałe stroje się podobały.

Najgroźniejsza dla Diora okazała się jednak Gabrielle Chanel. Zaproponowła ona konkretną alternatywę dla diorowskiego stylu. Ona zupełnie odwrotnie niż Dior, zaoferowała proste, funkcjonalne fasony. Tę praktykczność zauważyła głównie prasa amerykańska. Klientki Chanel nie musiały co sezon zmieniać swojej garderoby. PO jakimś czasie dopracowała swój słynny kostium. Ujrzał światło dzienne w 1959r. Wyewoluował on z przedwojennego zestawu kardiganu i spódnicy uszytych z tej samej tkaniny/dzianiny. Żakiet najczęściej miał prosty, ale wyrafinowany krój, długość zakrywającą zaledwie talię, poły proste, bez wyłogów, bez kołnierza. Bardzo często były naszyte po dwie pary kieszeni na przodach żakietu. LInie żakietu, jak również wszystkich zasadniczych części żakietu lamowano taśmą w kontrastowym kolorze. Dotyczyło to także rękawów, które miały długość 7/8, żeby odsłaniały bransolety tak lubiane przez Coco. Spódnica do takiego żakietu była prosta, o długości za kolano.

Własny styl wypracował również Cristobal Balenciaga. Zrezygnował z podążania ścieżką wyznaczoną przez Diora, i jego New Look’a. Balenciaga podkreślając kształ robił to bez gorsetu. Balenciaga tworzył ubrania łatwo układające się na sylwetce, ale wiele jego sukni trzebo było w wkładać ‚przez głowę’.



Dovima w obiektywie Erwina Blumenfielda
lub

Harper's Bazaar w okładkach

Dzień dobry 🙂 Mówiłam na insta, że będzie post o historii mody w okładkach, którą wydał HB 🙂 To wydanie kolekcjonerskie naprawdę zasługuje na uwagę, dlatego postanowiłam pokazać wam co przykładowo można znaleźć w środku. Harper’s Bazaar ma aż 150-letnią historię! Zaczęła się ona w 1867r. no i sami zobaczycie zaraz to co pokażę. Skupiam się i przedstawiam okres od założenia magazynu do lat 70 – tych, ponieważ te dekady uważam za najfajniejsze. Do dzieła! No i miłego dnia!



W 1903r. Paul Poiret poddał myśl kobietom żeby nosiły stroje inspirowane modą antycznej Grecji.



Erte, George Barbier, Etienne Drian, Leon Bakst – to znane nazwiska z drugiej i trzeciej dekady ubiegłego stulecia, które nadawały epoce wysmakowany ton. Przez wyrafinowane projekty i delikatnie kreślone sylwetki do magazynów bardzo długo nie mogłą przebić się fotografia.



Na półwiecze Harper’s Bazaar umieszcza na swojej okładce matkę(ubraną w krynolinę), która czyta razem z córką.





W latach 20. moda i sztuka nierozerwalnie się łączyły i związek między nimi był silny. Pojawił się futuryzm, surrealizm i artdeco.



Erte i inni projektanci byli zafascynowani Orientem, na przykład japońskimi motywami.



Lata 20. to na na okładkach wyrafinowanie, piękno i dowcip. Na przykład, na ilustracji z lipca 1924r. ozdoba na kapeluszu działa jak przynęta na ryby.



W latach 30. na łamach Harper’s Bazaar były coraz śmielsze eksperymenty. Brodovitch zaczął współpracować z wielkim rewolucjonistą w dziedzinie fotografii, surrealistą Manem Rayem. To właśnie on jest autorem okładki ze stycznia 1937r.





W sierpniu 1940r. Herbert Bayer zrobił na okładkę fotomontaż, który wyglądał jak prawzór pop-artu. Bayer był uczniem Wassily’ego Kandinsky’ego i Paula Klee, i jednym z najwybitniejszych architektów niemieckiego Bauhausu.



Jean Cocteau, to surrealista który wywarł olbrzymi wpływ na świat mody. W 1946r. zainspirował Elsę Schiaparelli i w listopadowym Harper’s Bazaar umieścił na okładce zabawną i zaskakującą wizję. Zobaczycie u góry, po lewej stronie.





W 1958r. w Harper’s Bazaar zaczął pracować Henry Wolf (dyrektor artystyczny męskiego magazynu Esquire). Jego projekty były konceptualne i dowcipne.



We wrześniu 1959r. Henry Wolf i Richard Avedon zrobili rewolucyjna okładkę, która przedstawiała tekstową kompozycję w stylu afisza do filmu z udziałem Audrey Hepburn i jej męża Mela Ferrera. Reżyserem ‚miłosnej farsy’ był Avedon.



Za kulisami sesji Richarda Avedona aktorka Sophia Loren przygotowuje się do zdjęcia, a młodziutki Halston wkłada jej kapelusz na głowę swojego projektu.





Po lewej stronie Steve McQueen (najbardziej kasowy aktor Hollywood) Okładka Richarda Avedona z Lutego 1965r.



lub

Saint deer in Japan

Jestem dziewczyną, która tworzy równo od dwóch miesięcy polski blog lifestylowo-modowy. Z pasjami, otwarta na piękno mnie otaczające, z symbolem kwiatu wiśni – mam go jak na dłoni.

„Nie chciałabym być świętym jeleniem w Japonii, w cesarskim mieście Nara. Jelenie te przechadzają sie niespiesznie po trawie, ale są znużone, ważą około 100 kg”

A jednak nimi jestesmy

„Ludzie zapominają jak to jest żyć na wolności, tworzyć, poszukiwać, zdobywać, zmoczyć się, zmoknąć, potknąć się ale jednocześnie wzmocnić się od środka, trenować siłę woli, wewnętrzną moc, ćwiczyć sprawność swojego ciała, duszy i umysłu, po to żeby rozwijały się i rosły,kwitły, żyły i nadawały prawdziwą wartość życiu”

Taka jestem ja,dzielna, wolna i szczęśliwa.

„Mieć syte, wygodne życie z tysiącem ciasteczek, które codziennie podtykają Ci do ust przechodnie.Objadać się tak, że jakikolwiek ruch i wysiłek wydają się niepotrzebne i kłopotliwe. Westchnąć , bo brzuch zrobił się wielki i ciężki”

„Zjedz ciasteczko-prosi błagalnie chlopiec”

„Już nie mogę więcej-odpowiada mu jeleń obojętnym, lekko zmęczonym wzrokiem” „Leżeć na jednym boku, przewrócić się na drugi bok.Ciasteczka same przyjdą”

Do przygotowania wpisu użyłam książki Beaty Pawlikowskiej Blondynka w Japonii. Co wy sądzicie o podtykaniu ciasteczek?

Chcę was, moich, szczególnie tych stałych czytelników, przeprosić za napisanie, że na you tube nie ma polskich starych filmów. Jest ich tam dość sporo, z czego się niezmiernie cieszę. Od dawna marzy mi się tydzień z przedwojennym filmem polskim 🙂 Od 2006 roku istnieje szczytny projekt „Konserwacja i digitalizacja przedwojennych filmów fabularnych w Filmotece Narodowej w Warszawie”. Projekt zakłada konsekwentna restaurację ocalonych filmów. Co widzę, to to, że niektóre z tych filmów dostępne są dopiero na you tube od 2012 roku.Więcej o przedsięwzięciu : www.nitrofilm.pl



lub

Co w herbacie piszczy



„Jakość herbaty to decyzja, którą podejmują usta” Lu Yu

A jeśli nie umiemy wybrać lub rozpoznać która herbata jest którą, i nie wiemy jaka jest jej historia, a nas to interesuje, to zachęcam do dokształcenia się u Rafała Przybyloka- herbacianego eksperta, który prowadzi blog czajnikowy.pl, herbaciarnię i sklep z herbatą. Facet jest naprawdę znawcą. Dzięki niemu możemy poznać nie tylko zielone czy czarne herbaty, ale też oolong, żółtą, czerwoną i białą. Przeczytamy też wiele legend i herbacianych historii o chińskich cesarzach, buddyjskich mnichach i brytyjskich kolonizatorach.Jest też część praktyczna, gdzie dowiemy się jak zaparzyć herbatę, jakie ustrojstwa do parzenia herbaty kupić, żeby nie skompromitować się przygotowując matchę i wiedzieć co to gaiwan.



Na powyższym zdjęciu jest o japońskich herbatach, które warto skosztować. Matchy nikomu nie trzeba przedstawiać .Wiemy np. z instagrama i książek, że staje się coraz bardziej popularna. Ale już sencha, bancha, Gyokuro(co sądzicie o tej „jadeitowej rosie’ dostępnej na polskim rynku w poj. 330ml?) czy Genmaicha są mniej powszechne.



Rafał pisze także o herbaciarniach jako miejscu spotkań dla XVIII wiecznych kobiet, herbacie jako alternatywie dla piwa w krajach arabskich i jako nieszkodliwym napoju w czasach, kiedy w miastach nie było dostępu do czystej wody. Można też poczytać o tym jak pije się herbatę na całym świecie, z jakich naczyń i poznać przepisy na herbatę domową z prażonym ryżem i buble tea.

Na końcu opowiem wam co kryje się w ostatnim rozdziale książki o nazwie herbaciane rozmaitości. W pierwszej części autor pisze o yerbe mate w owocach (na przybycie niespodziewanych gości), ananasowe smoothie z matchą, herbatę po hiszpańsku, zielone fondue czekoladowe z matchą(pycha jak dla mnie).W drugiej części jest o herbacianych kosmetykach np. o płukance do ust, peelingu z matchą, okładzie na zmęczone oczy.
lub

Recenzja - Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji.

misslaura.pl
Jak pisałam na FB w sobotę 22 kwietnia poszłam na bardzo udane, moim zdaniem, spotkanie autorskie z Grzegorzem Rogowskim, autorem książki „Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji”

Współautorem jest Michał Pieńkowski, również obecny na spotkaniu ale nieobecny zarówno na okładce książki jak i w spisie treści. Moim skromnym zdaniem chyba na to zasłużył. Obaj autorzy to chodzące kompendium wiedzy o historii showbiznesu w przedwojennej Polsce. Natomiast główna część pracy poświęcona jest polskim artystkom filmowym, które po wojnie nie wróciły do kraju(z wyjątkiem Jadwigi Smosarskiej) i zmarły na emigracji jest pionierskim przedsięwzięciem autora. Liczba, zakres i charakter danych dokumentujących życie polskich aktorek filmowych na emigracji daleko odbiega od przyjętego w takich pracach zakresu.

Ogrom skrupulatnej, kilkunastoletniej pracy wykonanej przez G.Rogowskiego, to wywiady z dziećmi zmarłych na obczyźnie aktorek, ich krewnymi i znajomymi, wspomnienia, archiwalne zdjęcia, ciekawe informacje o kulisach życia teatralnego i filmowego a także życia towarzyskiego. Czytamy historię siedmiu artystek: Zofii Nakonecznej, Nory Ney, Renaty Radojewskiej, Jadwigi Smosarskiej, Janiny Wilczówny, Tamary Wiszniewskiej oraz Leny Żelichowskiej. Dzieje życia tych artystek i ich kariery Rogowski poskładał z dostępnych materiałów przedwojennej prasy, głównie wywiadów i recenzji. Ale zadał sobie także trud wyszukania rodzin artystek. I tak dotarł aż za ocean aby się spotkać z: Joanną Ney (córką Nory Ney) czy Ireną Race (córką Tamary Wiszniewskiej). Kolejne informacje zdobył w międzynarodowych archiwach oraz w polskiej Filmotece Narodowej.

Po Zofii Nakonecznej nie zachował się żaden film, wszystkie jej role znamy ze zdjęć i recenzji; przez krótki czas występowała w nowojorskim Polskim Teatrze Artystów. Niezwykle wciągające losy Nory Ney wprowadzają w świat celebrytów, bowiem aktorka umiała wokół siebie stworzyć plotki i skandale.Kariera Renaty Radojewskiej jest jak z filmu, jej uroda została zauważona w poczytnej gazecie. Została nazwana „nową twarzą” polskiego filmu. Reżyserzy cenili ją za profesjonalizm. Jadwiga Smosarska, niekwestionowana diwa kina polskiego doczekała się już swojej biografii. Dlatego w książce przytoczone są jej losy na emigracji, a zwłaszcza nieznana dotąd korespondencja z Janem Lechoniem. Dobrze zapowiadająca się kariera Janiny Wilczówny, została przerwana przez wojnę. Aktorka po wielu przygodach zamieszkała w Dallas, gdzie stworzyła kultowe miejsce – restaurację zwaną małą Warszawą. Tamara Wiszniewska, utalentowana, piękna aktorka z kresów, do końca niezwykle rodzinna, wiele przeszła zanim osiadła w amerykańskim Rochester. Lena Żelichowska, wszechstronnie utalentowana tancerka i aktorka, wraz z mężem malarzem Stefanem Norblinem, podczas wojny dotarli przez Irak aż do Indii, później zamieszkali w San Francisco. Tam Lena pracowała jako manikiurzystka.

Wracając jeszcze do pierwszej części książki, trzeba napomknąć jak świetnie M.Pieńskowski pisze o wybitnych aktorach, konferansjerach, tancerkach i aktorach. Zaciekawiły mnie informacje o Panach w książce, głównie tych , którzy mieli wszechstronne zainteresowania i emploi jak np. Kazimierz Krukowski(był specjalistą od szmoncesu- dziś już trochę zapomnianego typu humoru będącego pastiszem na mentalność prostych podmiejskich żydówskich kupców.), Mieczysław Fogg(zdrobnienie Fogiel), legendarny konferansjer Fryderyk Jarosy, Eugeniusz Bodo, Adolf Dymsza.

Lekturę tej jedynej w Polsce pozycji polecam każdemu. I chociaż do końca nie wiem dlaczego, te swoje kilka uwag na temat swoistej perełki jaką jest ta praca, kończę słowami, również wielkiej gwiazdy z tego środowiska, Kazimierza Krukowskiego.

„Trzeba mieć to minimum,

trzeba mieć ten smak

to wyczucie, kiedy nie, a kiedy tak”

lub