Miss Laura

Menu

Believe in You



Dzień dobry Kochani 😀 Nie powinnam mówić – spieszę się dzisiaj z tym wpisem – bo blog dla mnie jest ważną częścią życia. Wyrabia we mnie pozytywne nawyki i daje radość. Jest już prawie 6 a ja od godziny coś tam poprawiam. Szukanie piosenki – to jest dla mnie wyzwanie – zdarza się i tak 😀 Żeby tylko ktoś spoza blogosfery, konkretny ktoś nie pomyślał, że słowa są kierowane do niego. Miałam ostatnio taki niefart, że facet któremu się podobałam bardzo chciał komunikować się ze mną i wyłącznie dość wirtualnie bo poprzez piosenki, i zaowalowaną wymianę poglądów, zainteresowań czy whatever 😀 Powiem bardzo szczerze, że już wyrosłam z takiej komunikacji 😉 No to byłoby na tyle o mojej dewiacji 😀 Ad hoc ten wpis leci bo zaraz idę na zajęcia z rysunku 🙂 W szkole pozaliczałam prawie wszystko, z rysunku żurnalowego zainspirowanego Zahą Hadid dostałam 4+ a nauczycielka zabroniła mi więcej malować niebieskimi Promarkerami. Co ja biedna pocznę haha. Co poza tym u mnie słychać? 27- 31 grudnia spędzę w Paryżu, stąd ta nieudolna próba na blogu zaznaczenia, że uwielbiam Francję, i wszystko co z nią związane. Moja miłość do niej się rozszerza tak iż zaczęłam się we wrześniu uczyć języka(teraz jestem na etapie – no wymów to do cholery dobrze- mówi mama) 😀 Natomiast na 9 stycznia mam zaplanowaną operację nogi. To by było na tyle. Nutka inspiracji poniżej 😉 Buziaki i do następnego razu.

























ph – Monika Chylak

sukienka – Artka/ rajstopy, buty – old

Lyrics: Believe in You – Dash Berlin feat. Sarah Howells Secede

lub

Viveme



Dzień dobry moi drodzy 😀 Pogoda zrobiła się teraz bardziej sprzyjająca niż 1 grudnia. Przeczucie mi mówi, że końcówka roku będzie fartowna i stanie się zaczątkiem niezwykłych przemian, a żyjąc tu i teraz pojawią się magiczne zdarzenia w moim życiu. Śnieg zrobi się jeszcze bardziej iskrzący w świetle pośród ubranych w gustowne igliwie choinek a gwiazdy betlejemskie dwoma niebiańskimi kolorami dadzą mi wyraźnie do zrozumienia, żeby podążać za nimi, gdyż nie może zabłądzić kto idzie ich śladem. Miłość do natury i człowieka rodzi się tylko w czystym sercu, w takim chwilowo wolnym od pożądania, gdyż ono w sercu zasiewa fałsz. Tak więc chwilo trwaj 😉

I tak 1 dnia grudnia wcisnęłam się w białe rajstopy z motywem stokrotki a poszczególne elementy stroju raczej do siebie pasują. Niezwykle ciepła kurtka Artki do spódnicy i rajstop. Dopełnieniem stroju jest brązowy mały plecak, który stworzył trochę nudną całość razem z kurtką ale społecznie akceptowalną. Ja teraz szykuję się na zajęcia, więc muszę kończyć post. Życzę wam zwyczajnie wielu chwil szczęścia i łapania jego za rogi, dzisiaj i zawsze, tak po prostu 🙂 Aha mamy dzisiaj Barbórkę, bo jest 4 grudnia więc telefony w łapki już! 😀





























ph – Monika Chylak

rajstopy -modcloth/ kurtka – Artka/ plecak – old/ spódnica – old

Lyrics : Laura Pusini – Viveme

lub

Everyday


Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj sesja całkiem domowa. Kto kocha jesień ten też zapewne uwielbia wtedy sięgnąć po książkę. Ja już przeczytałam nasty raz Miłość w czasach zarazy, Sto lat samotności,i Grę w klasy Julio Cortazara, trzy w przeciągu tygodnia. Gdy czytam to mnie nie ma. Można mi podsunąć mój ulubiony deser a i tak nie zauważę i się nie skuszę. Gdy zapytał się mnie po Grze w klasy czy zjem wreszcie przez niego przyrządzone tiramisu to nieco się zawstydziłam. Porzuciłam nostalgię a w najmniej chcianym momencie ona powróciła. Zawsze powraca. Tak powróciły jego słowa, naszej przysięgi ukradzionej przez nas żywcem z opowiadań.
„Ta wierzba jest świadkiem naszej przysięgi.Jeśli w drodze przydarzy mi się nieszczęście, jeśli nie zobaczymy się już w tym życiu, spotkamy się zaraz na początku życia przyszłego. Będziemy bliźniakami, razem przyjdziemy na świat, i razem będziemy wzrastać, nigdy się nie rozstając” Oboje wypowiedzieliśmy te słowa,stojąc przy wierzbie w Królikarni.Nie pamiętam już, które pierwsze się odwróciło plecami do drugiego. Gdyby obojgu nam nie starczało już nocy na wypełnione szczęściem wspólne czytanie. Ale tak nie było. Życzeniowe myślenie. Teraz nawet to, rzadkie i wydawałoby się niezniszczalne wspólne życie miało się skońćzyć. Wypalić na zawsze. „Na ziemi są dwa rodzaje sposobów na życie.Jeden podobny jest do rzeki wpadającej do morza, drugi do zabłąkanego obłoku, który dryfuje bez określonego celu” Który wybierasz. Spytał złośliwie z nieukrywaną przyjemnością dręczenia mnie. Twoje szczęście nazywa się próżniactwem-zaśmiał się z goryczą. I to mówi Nierubca- zachichotałam. Moje szczęście nazywa się Nierubca- wyparowałam. To był ostatni dzień w naszej czasoprzestrzeni. Teraz z nostalgią połączoną z łezką w oku wspominam lata przeżyte wspólnie i nigdy nie żałowałam słów, które wypowiedziałam. Prawie żadnych. Tylko tych, które były spowodowane żądzą codziennej miłości. Reszty chyba nigdy nie było, nie wypowiedziałam. Zrobiłam to lub nie. Teraz tak sobie myślę „Marzenie spełnione, to marzenie którego już nie ma”

No już moi drodzy 🙂 Na zdjęcia zapewne spojrzeliście :). Mój strój złożony jest dziś ze sweterka maminego, sukienki oraz jednych z moich ulubionych zakolanówek Artki. Mam całą paletę barw, jakieś 10 par, ale dzisiaj założyłam te czarne z czerwonym zakończeniem żeby pasowały do lakieru OPI Got the blues For Red. Za biżuterię posłużył złoty łańcuszek, który kiedyś dostałam w prezencie.

Siedząc w łóżku przeglądam sobie Eat Pretty, Jedz i bądź piękna Jolene Hart. Możecie ją nabyć KSIĘGARNIA ZNAK

Jest tam także druga ciekawa książka Make Photography Easier Katarzyny Tusk KSIĘGARNIA ZNAK































ph -Monika Chylak

Lyrics: Everyday – Ariana Grande

Cytaty pochodzą z Naszej książki, Cztery życia wierzby Shan Sa

Zakolanówki -Artka/ sukienka -lump/ sweter -z domu/ lakier OPI Got the blues For Red/

Można mnie znaleźć na
FB fp Miss Laura
Insta madebymisslaura
Modnapolka.pl MissLaura
Lookbook.nu

lub

Weakness



Dzień dobry Kochani :)Przejdę dzisiaj od razu do stroju. Pogoda jak wiecie jest piękna więc nie ma co tu gawędzić. Kocham jesien! O tak! Jedyne co jestem w stanie wykrzyczeć dzisiaj.

Na sobie mam czerwoną sukienkę w kratkę z lumpa, rajstopy w kolorze teal oraz buty, które niedawno kupiłam w Landzie. Dopełnieniem stroju jest czarna kurtka vintage od Artki(dostępna tutaj),która jest bardzo wygodna, cieplutka i świetnie uszyta; złoty naszyjnik, czarny skórzany plecak Aldo z paskami w formie złotych łańcuchów, oraz urocza i bardzo ciepła czerwona czapka od Artki z czarnymi koralami porozrzucanymi gdzieniegdzie, i umiejscowionym z boku kwiatem. To by było na tyle dzisiaj. Miłego dnia. :* Zobaczcie jak świetnie kurtka leży. P… to mam jak Kim Kardashian. A tak naprawdę to większą 😛 bo ona jest niziutka a ja potężna. Coraz bardziej potężna 😉

Płynę po cudownie wzburzonym oceanie
Toczę bitwę, wśród fal na krze dryfuję
Wypływam, z nimi raz po raz unoszę się

Oddycham powietrzem okalającym moje ciało
Wzbijam się, wraz z liśćmi tańczę
Czuję, w jego rytmie poruszam się

Chodzę po ciemnej ziemi gołymi stopami
Rosnę, wśród kwiatów rozkwitam
Wznoszę się, z nią w szczyty obrastam

Płonę razem z obłędnie gorącym ogniem
Dostarczam ciepła, wraz ze Słońcem oślepiam
Niszczę, z nim wszystkie mosty palę

Jestem energią zależną od pory roku
Jestem naturą zależną od żywiołów
Jestem życiem – życie daję.

Z bloga Lustrzane Słowa













































ph – Monika Chylak

Kurtka i czapka – Artka/buty – unknown/ plecak = Aldo



Lyrics – Martin-Garrix-ft.-The-Chainsmokers – Weakness

lub

Feels



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Ostatnia sesja odbyła się 31.08. więc trochę dawno. Jako, że jest to moja pierwsza jesienna sesyjka, to pokażę wam jeden z moich ulubionych płaszczy. Oczywiście od Artki 🙂 Okrycie jest w stylu vintage z pięknym białym wzorem dookoła dołu i na dole rękawów. Płaszczyk w kolorze bursztynowym, który mam na sobie dostępny tutaj Oprócz mojego kolorku jest ten płaszczyk jeszcze w kolorze deep blue. Poczekam na wypłatę i wtedy go nabędę 🙂 Pod nim mam także coś z Artki. Piękną pomarańczową sukienkę z cudownie wykończonym sciągaczem w pasie i na rękawkach do łokci. Niestety ciuszek jest już niedostępny :/ Czasami mam ochotę coś z tego sklepu kupić drugi raz 😛 Czasami czyli szczerze mówiąc dosyć często. Żeby dopełnić ubioru, który pasowałby do urokliwego Soho Factory, to założyłam pomarańczowe botki Promod(z zeszłego sezonu), białe rajstopy oraz czarną torebkę vintage na cienkim łańcuszku i z detalem metalowej złotosrebrnej rózy. To czarne na głowie to czapka mojego projektu DIY. Zrobiłam ją ostatnio na warsztatach u Pani Moniki Grzybowskiej 🙂 Makijaż jak zwykle mam delikatny. Paznokcie pomalowałam pomarańczowym lakierem OPI – Chopsticking to my story. Moja ulubiona firma. Odradzam mocno hybrydy. Nigdy co prawda ich nie miałam ale koleżanki, które zniszcyły sobie nimi paznokcie i latały później po dermatologach. Na zakończenie makijażowego opisu dodam, że jeszcze nie skońćzył mi się podkład od DrG. a na ustach mam amerykańczką szminkę Lavera – Lia Orange. A w mieszkanku u mnie klawo, wspaniale się mieszka i koleżanka mowi, że to normalne, że jeszcze nie mam porządku wielkiego. Nic 🙂 tylko wierzyć haha. W końcu wybrałam sobie artystyczny kierunek. Życzę udanej niedzieli moi mili :*































ph – Monika Chylak

Płaszcz i sukienka – Artka/ czapka ze sztucznego futerka – DIY buty – Promod/ torebka – vintage/ lakier – OPI – Chopsticking to my story/ Pomadka – Lavera – Lia Orange/

Lyrics – Calvin Harris – Feels

lub

My love for you



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Jesień już puka do drzwi. Tak tak, niedługo będziecie mogli wyciągnąć trencze, kurtki, buty za kostkę, płaszcze i szaliczki. Ja już nie mogę się doczekać tej kolorowej pory roku i w myślach układam stylizacje, które niedługo będę mogła zrobić. Oprócz moich blogerskich spraw to strasznie jestem ciekawa jak będzie na studiach w MSKPU. Już za 5 dni czwartego września o godz.9 pierwsze zajęcia. Z konstrukcji 🙂 Nie wiem jak Wy dziewczyny ale z taką euforią(prawie;) żaden facet nie jest w stanie mnie zdołować, szczególnie tacy niedojrzali. Z pierwszych zajęć mam nadzieję przynajmniej zdjęcia machnąć. A teraz przejdę do stroju. Na sobie dzisiaj nic vintage 🙁 Kiedyś za młodu w gimnazjum oglądałam gruby katalog pewnej firmy, która zapadła mi w pamięć, bo wszystkie ubrania , niezwykle kobiece i na luzie, były w kolorach żółtoszarym. Zachwyt nad tym połączeniem kolorystycznym najwyraźniej mi został i mam nadzieję jeszcze się pobawić tymi kolorkami. Dzisiaj na sobie mam szarą sukienkę z falbankami, bordowe płaskie botki. Obie rzeczy stare. Do tego stroju dobrałam torebkę z zeszłego sezonu Parfois oraz żółtą kurtkę sprzed kilku lat Promod. Niedawno kupiłam te ciekawe kolczyki, które na pewno są jeszcze dostępne w I am. Śliczne granatowe kuleczki połączone z bordowymi chwostami i ze złotymi metalowymi kółkołezkami. Wiedziałam, że do 3 stylizacji na pewno będą pasowały, jak nawet nie do większej ilośći. Makijaż mam dziś mało spokojny i chyba przez najbliższy czas taki pozostanie. W takim jestem nastroju 🙂 Paznokcie pomalowałam lakierem OPI Got The Blues for Red a usta błyszczykiem DIora 999. Mała zmiana w moim wyglądzie to podkreślone brwi. Fryzjerka u której byłam ostatnio odradziła mi szary lub ciemnoczerwony kolor włosów, więć co mi pozostało hehe. Brwi a la Kardashianka. Żartuje 😉 Tak więc outfit opisany, życzę wam kolorowych snów i miłego czwartku 🙂













































ph – Monika Chylak

sukienka – old/buty -old/torebka – Parfois/naszyjnik – old/ granatowa bransoletka – Bijou Brigitte/ szminka – Dior Rouge 999/lakier – OPI Got The Blues for red

Lyrics – Trial&Error – My love for you

lub

Someone to you




Dzień dobry moi drodzy 🙂 Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia są za bardzo doświetlone, bo robione o 12. Jednak tak się spieszyliśmy z moim chłopakiem, że sesja wyszła jak wyszła. Nie mogę mu jednak zarzucić technicznych niedociągnięć, bo naprawdę trudno zrobić zdjęcia w samo południe. Jako, że Michał pierwszy raz mi zrobił sesję na bloga, to koniecznie chcę ją wam pokazać. Co mam dzisiaj na sobie? Jak zwykle jakiś elemencik vintage czyli czarną torebkę z lat 50 – tych,którą pokazałam wam już w stylizacji na Mariensztacie. Ostatnio na puławskiej obok Landu znalazłam w lumpie bluzkę vintage Vie Nocturne Paris, a przynajmniej tak mi się zdaje – wishful thinking hehe 🙂 Ma śliczne wykończenie z przodu bo czarną, prostokątną, prześwitującą wstawkę, i aksamitną czarną taśmę na niej. Vintage także bransoletka czarna w paseczki. Do takiej bluzki idealnie pasuje moja ulubiona dżinsowa spódniczka Artki, która dobrym wykończoniem przewyższa nie jedną spódnicę. Taka dla młodej dziewczyny, którą można być nadal, mimo odmiennej opinii wielu, nawet w wieku 31 lat. A według mnie dużo, dużo dłużej. Dla zaostrzenia stylizacji, która z bluzką i spódnicą dla mnie była jeszcze za mdława, założyłam bordowo-czerwone baleriny z połyskiem(tworzą zgrany duet z bluzką, która ma czerwone elementy), paznokcie pomalowałam lakierem OPI Got the Blues for Red, a usta błyszczykiem Diora Rouge 999. Podkład dopóki mi się nie skończy, to jak zawsze Dr.G. Brightening z filtrem 30SPF a do powiek użyłam cieni Naked. Chyba wystarczająco opisałam OOTD 😉 Wystarczy na dzisiaj. Aha! Bo zdaje się gdzieś mi to umknęło. W nowym mieszkanku jestem już od ponad miesiąca. Jest cudownie! Życzę wam Miłego dnia!































ph – Michał Rembas

spódnica – Artka/bluzka- vintage/torebka – vintage/buty – old/kolczyki – chińskie(nie pamiętam sklepu)/bransloetka – vintage/

Lyrics – Banners – someone to you

lub

Let it all go



Dzień dobry moi drodzy 🙂 Dzisiaj ma być 34C więc odważne, takie jak ja smarują się kremem z filtrem i zasuwają na słoneczko!;) Za godzinkę wychodzę do pobliskich Złotych Tarasów a potem jadę do rodziców, żeby troszkę z nimi pobyć. Dzisiejszy outfit szczerze mówiąc hmm..jest ciut nieprzemyślany, bo miałam trochę gorszy dzień, i nie zauważyłam, że niekorzystnie wyglądam w takim kroju sukienki.A sukienka z lumpa więc wiele mnie nie kosztowała. No i nierówno obcięta grzywka, małe faux pas 😉 No nic. Dzięki Monice i jednemu panu(Moni wie!) dzień jednak zaliczył się do udanych. Do sukienki założyłam moje ulubione buty od Restricted oraz nową, cudowną torebkę vintage z lat 50tych, w kolorze ciemnogranatowym, z uroczym, delikatnym paskiem do założenia na ramię, w postaci złotego naszyjnika . Do tego dorzuciłam naszyjnik Parfois sprzed dwóch sezonów w kolorze srebrno – granatowym i żywsze dodatki w postaci złotej bransoletki i różowego zegarka Bijou Brigitte. Dzisiaj zabrałam was, co niektórzy bardziej spostrzegawczy widzą, na Plac Bankowy i w jego okolice. Życzę przyjemnego dzionka! Pomykam coś zjeść a potem pobuszować w sklepach



























ph – Monika Chylak

sukienka – old/ buty – old Restricted/ torebka – vintage lata 50te/ zegarek – bransoletka na prawej ręce vintage/ zegarek różowy na lewej ręce Bijou Brigitte/bransoletki na lewej ręce old/ naszyjnik – old Parfois/lakier OPI Shorts Story

Lyrics – Birdy & Rhodes Let it all go

lub

Go ahead boy



Dzień dobry Kochani 🙂 Jeszcze raz przepraszam za malutką obsuwę w blogowaniu ale przecież rozumiecie, że różne rzeczy się u mnie dzieją. Stali czytelnicy wiedzą jaki ostatnio mam zapał do przeprowadzki. Rozkminiałam co wziąć ze sobą najpierw a co na końcu. No i teraz do kompletnej przeprowadzki pozostało mi zabranie z domu mojego ulubionego wazonu, obrazu i najukochańszej rzeźby z panna na koniu. A teraz przejdę do stroju 🙂 Jeśli wam się podoba sukienka Parfois którą mam na sobie to się spieszcie, bo jest z zeszłego sezonu, więc długo już jej nie będzie. A jest mega 🙂 Mówię tak bo lubię suknie do ziemi. Tęczowa, nada się zarówno na upalny letni dzień i na wieczór. Jedyny mankament to cena i długość(dla jednych minus a dla dziewczyn mających powyżej 170cm nie). Wyprzedażowa cena to zdaje się 170 zł a zniżka – 30%. Dalej! Oprócz kolczyków reszta jest stonowana. Do tak kolorowej sukienki dobrałam starą torbę ze słomy i białe buty na płaskim obcasie, oraz kolczyki w stylu boho(nawet czasami lubię taki look). Paznokcie mam pomalowane lakierem OPI o wdzięcznej nazwie Barefoot in Barcelona a usta pomadką Lavertu o numerze 22 Suntan Rose. Bez błyszczyka ani rusz więc Bourjois 90 lub 06(zależy od której strony patrzeć). To na dzisiaj tyle 🙂 Aha, jeśli się zastanawiacie gdzie foty zostały zrobione, to powiem przy Warsaw Spire 🙂 Udanego czwartku moi drodzy!































ph – Monika Chylak

sukienka – Promod teraz na wyprzedaży(z zeszłego sezonu więc w necie nie kupicie)/ kolczyki – Parfois/ torebka – old/ buty – old/ lakier – OPI Barefoot in Barcelona/ pomadka – amerykańska Lavertu nr. 22 Suntan Rose/ błyszczyk – Bourjois nr. 90 lub 06

Lyrics – Go ahead boy

lub

With Every Heartbeat



Hej 🙂 Powtarzam z Fb! U mnie rozpoczyna się nowy etap w życiu ale jakże fajny 🙂 W październiku rozpoczynam studiowanie projektowania ubioru w MSKPU, we wrześniu mam mieć operację na stópkę, a w czwartek idę oglądać moje wyśnione mieszkanie 😉 Na spotkanie z pośredniczką mają przyjść jeszcze dwie pary! Mam nadzieję, że ich pokonam hehe. Byłoby niesamowicie rozłożyć się już w spokoju na tamtej przepastnej, szarej rozkładanej kanapie, wśród czerni, szarości, które dominują w tym eklektycznie zaprojektowanym mieszkaniu. Nareszcie po latach własne lokum. Będę walczyła jak lwica na tym zgromadzeniu. Założę ten sam outfit który uwieczniła na zdjęciach Moni(na Mariensztacie), i użyję perfum Miss Dior o zapachu rozkwitających kwiatów. Mam nadzieję, że to i moje słowa, mój ukryty zachwyt(tak tak, taktykę też trzeba wybrać wcześniej) oraz moja Mama, przekonamy właścicieli. A może pozostali zrezygnują hehe. Marzenie ściętej głowy. No, ale dość tego! Przechodzę już do stylizacji. Czy wygodna, czy można by przetańczyć w niej całą noc? Tak! Ta kurteczka i te buty Restricted są maksymalnie wygodne. Kurteczka ma chyba pluszową podszewkę, którą można by dotykać i dotykać, oraz czerwoną lamówkę dookoła rękawów, u dołu, oraz jako zapięcie. A teraz to co powiem, przyprawi was o wstręt, bo kurteczka jak pewnie zgadliście jest wykończona prawdziwym futerkiem. Staram się nie kupować ubrań z dekoracją zwierzęcą i jestem zdania, że można nabyć tylko takież ubrania vintage/retro. Buty nie są ze skóry! Wygodne jak diabli. Szkoda, że już nie w sprzedaży, bo byście mogli je kupić. Ale wystarczy wam wiedza, że jest taki sklep, bo naprawdę znajdziecie w nim zajebiste sandałki,buty na płaskim obcasie oraz koturny. Zbieram się powoli do zakończenia postu pilnując, żeby nie był za długi. W stylizacji jest kilka rzeczy vintage/retro. Zgadliście które? Dodam, że dobrałam kolorystycznie do sukienki w geometryczne wzory rajstopy w stokrotki. Łączy te rzeczy głównie wyrazisty kolor żółty, którego jest mało na rajstopkach, i jest to zgaszony odcień. Ze sobą wzięłam mało pojemną czarną torebeczkę, na srebrnym krótkim łańcuszku, z lekko połyskliwego materiału, z zapięciem na klik jak w portmonetce, oraz srobrno – złotym kwiatkiem. Za biżuterię posłużyła mi bransoletka zegarek 2in1, masywniejsza bransoletka, kolczyki sztyfty z napisem On/Off, oraz srebrny wisiorek Bijou Brigitte w kształcie piórka (nadal dostępny). Co sądzicie o dzisiejszej stylizacji? Ja bym mogła tak bardziej kolorowo cały czas ale chyba musiałabym moją sporawą garderobę trochę wymienić. Braki obuwnicze, w kolorach oraz dodatkach, których mam mało. A teraz idę zjeść śniadanie, bo od rana robię ten post. Miłego popołudnia!































ph – Monika Chylak

sukienka – old/ buty – Restricted old/ rajstopy w stokrotki – ModCloth/ torebka – vintage (lata 50-te)/ kurtka – chińska, potem wpisze markę/ zegarko-bransoletka – vintage (lata 50-te)/ bransoletka na prawej rączce – vintage(nie wiem jakie lata chyba 50te, bo dostałam ją free do przesyłki)/ wisiorek srebrny – Bijou Brigitte/ kolczyki białe sztyfty z napisem On /Off – dawne zamówienie z Pakamery/ pasek – old

lyrics- Kleerup ft. Robyn – With Every Heartbeat

lub